W filozofii nowożytnej, zwłaszcza za sprawą Francisa Bacona, zamiast poznania kontemplatywnego i czysto teoretycznego, zaczęto kłaść nacisk na poznanie praktyczne, pozwalające efektywniej ujarzmiać naturę, aby człowiek mógł żyć wygodniej i dostatniej. Za Baconem twierdzono, że wiedza przynosi siłę. Pozwala opracowywać użyteczne technologie i opanowywać świat. Za wzór uprawiania filozofii i innych nauk miało służyć oparte na doświadczeniu empirycznym zmatematyzowane przyrodoznawstwo.
Pozwalało to wierzyć w mający się dokonać względnie szybko postęp cywilizacyjny. Sądzono, że dzięki nauce, nowym wynalazkom i mocy ludzkiego rozumu człowiek zdoła przemienić warunki społeczne na lepsze o własnych siłach. Rozważania o Bogu, zarówno teologiczne, jak i filozoficzne, uznawano za coraz mniej przydatne. Nie eliminowano całkowicie wiary religijnej z życia publicznego, ale coraz rzadziej czyniono ją przedmiotem racjonalnych dyskusji, spychając ją do rzędu prywatnej sprawy sumienia.
W związku z postępem nauk i sztuk (technologii, rzemiosła i przemysłu) zaczęto wierzyć, że człowiek jest w stanie osiągnąć szczęście o własnych siłach, nawet tylko w obrębie życia doczesnego. Między innymi do tego nawiązuje przytoczona mowa Wielkiego Inkwizytora, który daje do zrozumienia, że Bóg (Jezus Chrystus) jest dla władców państw (szeroko rozumianych elit) przeszkodą. Elity te chcą bowiem podporządkować sobie społeczeństwo i urządzić ład publiczny bez faktycznego odniesienia do transcendencji, przyjmując co najwyżej pozory kultu religijnego i oszukując tym samym masy.
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

