Uwaga! Jest to przykładowa odpowiedź, ponieważ zadanie można wykonać na różne sposoby. Z tego też powodu potraktuj poniższe rozwiązanie jako wzór i inspirację dla własnej wypowiedzi.
Wieś w literaturze i kulturze przedstawiana jest często w sposób pełen kontrastów: jako arkadia, miejsce spokoju, harmonii, jedności z naturą, ale także jako przestrzeń cierpienia, ciężkiej pracy, wielu bolączek, zarzewie konfliktów. Choć te obrazy zdają się wzajemnie wykluczać, uważam, że wieś nie jest ani azylem, ani miejscem udręki. Wypełniają je sprzeczności, w którym ukojenie i cierpienie współistnieją, choć doświadczenia związane z wsią często zależą od perspektywy konkretnego człowieka.
W Przedwiośniu wieś ukazana jest w sposób skontrastowany. Nawłoć jawi się jako miejsce niemal idylliczne, a jej mieszkańcy całe dnie mogą oddawać się przyjemnościom, takim jak gra na instrumentach, przejażdżki konne, spotkania towarzyskie czy romanse. Czas w Nawłoci zdaje się niemal nie płynąć. Ten obraz przywodzi na myśl „kraj lat dziecinnych” Mickiewicza, przedstawiony w Panu Tadeuszu. Żeromski świadomie nawiązuje do epopei narodowej, by po chwili zburzyć przedstawioną w niej wizję. Spokój i sielanka w Nawłoci okazują się iluzją, a związane z wsią ukojenie zarezerwowane jest jedynie dla elit. Ziemiaństwo nie doświadcza, w ogóle nie dostrzega problemów tych, dzięki którym żyje wygodnie. Uwidacznia to się szczególnie, gdy miłą Nawłoć zestawi się z niedalekim Chłodkiem, gdzie mieszkańcy muszą próbować stawiać czoła biedzie i głodowi. Często kalecy, chorzy komornicy poświęcają życie ciężkiej pracy, która jednak nie poprawia warunków ich bytowania. Zestawienie Nawłoci z Chłodkiem uwypukla nierówności, a nawet ogromną przepaść między losem ziemiaństwa a pracującym dla niego chłopstwem. Choć mieszkańcy wsi tworzą wspólnotę, marna sytuacja życiowa zmusza ich do eliminowania jednostek słabszych, nieprzydatnych, podczas gdy Nawłoć zdaje się krainą mlekiem i miodem płynącą. W Przedwiośniu więc przestrzeń wiejska jawi się jako miejsce pełne sprzeczności, wygodne dla jednych, pełne cierpienia dla drugich, „gorszych”.
Pozwolę sobie stwierdzić, iż podobna idealizacja wsi widoczna jest również w malarstwie Chełmońskiego. W mojej pamięci zapisały się szczególnie trwale dwa obrazy, Owczarek oraz Babie lato, na których chłopi zdają się znajdować ukojenie w otaczającej ich pięknej, sielankowej przyrodzie, przywołującej na myśl ciepłe letnie dni. W rzeczywistości chłopstwo u Chełmońskiego również musi mierzyć się z problemem ubóstwa, o czym świadczą między innymi bardzo skromne stroje przedstawionych na obrazach postaci czy ich bose stopy. Mieszkańcy wsi, to prawda, mogą doznać spokoju i ukojenia, jednak tylko w momentach przerwy od ciężkiej pracy. Trwanie momentów jest jednak znacząco ograniczone. Chłopi poszukują chwil, w których będą mogli harmonijnie zjednoczyć się z przyrodą, odprężyć. Te zdają się jednak zaburzać okoliczności: w przypadku Owczarka wypasanie bydła, przymus pilnowania go, a na Babim lecie - wyraźnie widoczne zmęczenie, pragnienie zaznania odpoczynku. Malarstwo niejako idealizuje wieś, choć po wnikliwej analizie dzieł Chełmońskiego można śmiało stwierdzić, iż piękno wiejskich przestrzeni i możliwy do odnalezienia w nich spokój współistnieje z pracą, trudem oraz problemami dotykającymi chłopskie społeczności.
Złożony obraz wsi odnajdujemy również w arcydziele polskiej literatury - Chłopach Reymonta. Życie mieszkańców Lipiec naznaczone jest przedstawionym w naturalistyczny sposób trudem, ale jednocześnie zmitologizowane. Największą wartością staje się dla nich ziemia. Od matki-żywicielki zależy w Lipcach niemal wszystko, dlatego często jest ona źródłem konfliktów. Najwyżej w gromadzie znajduje się bowiem ten, kto posiada jej najwięcej. Chłopi są uzależnieni nie tylko od ziemi, ale również od praw natury, które, zapewniając im w pewien sposób spokojne bytowanie oraz harmonijny upływ czasu, ograniczają ich jednocześnie.
Ukojenie we wsi odnajduje podczas swojej śmierci Maciej Boryna. Gdy umierający wychodzi w pole, w symboliczny sposób po raz ostatni łączy się z ziemią-żywicielką, jego niemal całym światem. Dzięki temu połączeniu zdaje się odnaleźć ostateczny spokój. Nie da się jednak ukryć, że wieś jest przestrzenią naznaczoną problemami i cierpieniem. Choć gromada wiejska zapewnia poczucie wspólnoty, podobnie jak w Chłodku Żeromskiego słabe jednostki są odtrącane. Starych, nienadających się do ciężkiej pracy rodziców dorosłe dzieci wypędzają z domów, pozbywając się tym samym przynajmniej części swoich problemów. Wieś u Reymonta, choć zmitologizowana, koncentrująca tradycje, obyczaje, nie zapewnia chłopom sielankowych doznań. To przestrzeń związana z trudami dnia codziennego oraz cierpieniem, w której jednostka musi podporządkować się prawom wspólnoty i natury.
Do refleksji na temat losów mieszkańców wsi skłania mnie również cykl sonetów Z chałupy Jana Kasprowicza. Pozornie piękna wieś jawi się u poety, podobnie zresztą jak u Reymonta, jako miejsce nieustannej walki o przetrwanie, chyba najważniejszego w cyklu problemu - biedy, licznych bolączek. Kasprowicz w sposób niezwykle wiarygodny przedstawił chłopską codzienność. Mieszkańcy wsi pracują ciężko, często ponad swoje siły, choć czasem i to nie jest wystarczające, by zaspokoić chociaż te podstawowe, najbardziej elementarne potrzeby. Chłopi zależni są od bogatszych, nie mogą liczyć na pomoc państwa, polegają jedynie na innych członkach społeczności. W swej walce o byt i próbach radzenia sobie z trudami zdają się osamotnieni. Kasprowicz skupia się na realnych doświadczeniach chłopów, nie idealizuje wsi oraz nieodłącznie związanego z nią cierpienia.
Uważam, że udało mi się udowodnić prawdziwość postawionej przeze mnie tezy, iż wieś jawi się jako przestrzeń współistnienia elementów całkowicie sprzecznych. Odnalezienie w niej ukojenia nie jest doświadczeniem powszechnym - zależy ono od perspektywy oraz odpowiedniego dystansu. Literatura zdaje się demaskować mit „wsi spokojnej, wsi wesołej”, choć nie wyklucza całkowicie możliwości odnalezienia w tym miejscu pociechy i ukojenia duszy. W większości przypadków, jak można zauważyć, za pozorną arkadyjską krainą ukryte są jednak krzywdy, niesprawiedliwość, nierówności, niekiedy całkowicie obezwładniające cierpienie.
Małgorzata Domańska
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

