Fragmenty oceniające zachowania i obyczaje inne niż polskie:
„Kiedyśmy im mówili, że to tak szpetnie, u nas tego i żona przy mężu nie uczyni, powiedały, że «tu u nas nie masz żadnej sromoty i nie rzecz jest wstydzić się za swoje własne członki, które Pan Bóg stworzył».”
„Wiwenda ich ucieszna bardzo, bo rzadko co ciepłego jedzą, ale na cały tydzień różne potrawy, w kupie uwarzywszy, tak na zimno tego po kęsu zażywają, a często, nawet kiedy młócą - bo tak tam białogłowa młoci jako i chłop - ledwie nie za kożdym snopa omłóceniem to posiędą na słomie i wziąłwszy chleba i masła, które zawsze z jaszczem stoi, to smarują i jedzą, to znowu wstaną i robią; i tak to często czynią, a po kęsku”.
„Wołu, wieprza albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie; namieszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych, to tym kiszki owego bydlęcia nadzieją i razem w kotle uwarzą [...]. I mnie częstowano tym do uprzykrzenia, ażem powiedział, że się Polakom tego jeść nie godzi, boby nam psi nieprzyjaciółmi byli, gdyż to ich potrawa”.
Pasek postrzega odmienność w sposób negatywny. Nie akceptuje obyczajów różnych od tych praktykowanych w Polsce. Aby je określić, używa nacechowanego emocjonalnie słownictwa.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

