Krótki przykładowy dialog między Hugo Kołłątajem a Maurycym Mochnackim na temat poprawy stosunków społecznych, który może być inspiracją do opracowania własnej wersji rozwiązania zadania:
Hugo Kołłątaj: Witaj! Chciałbym, abyśmy porozmawiali o możliwościach poprawy stosunków społecznych.
Maurycy Mochnacki: Witaj! Bardzo się cieszę, że proponujesz właśnie taki temat dyskusji. Najważniejsze jest wszakże przekucie idei w czyn. Nic po samym teoretyzowaniu, gdyż liczy się przede wszystkim to, aby rozbudzać serca i umysły ludzi, inspirując ich do pozytywnych działań.
Kołłątaj: Mogę się z tym zgodzić, gdyż uważam obecne rozwiązania ustrojowe za niezadowalające. Są one sprzeczne z ideałami wolności i sprawiedliwości. W praktyce w niewoli pozostaje większość społeczeństwa. Ludzie ci borykają się z ograniczeniami natury prawnej, majątkowej i intelektualnej. Najbardziej martwi mnie kiepskie położenie stanu chłopskiego.
Mochnacki: Trudno się nie zgodzić z tą diagnozą. Jakie są twoje propozycje przeciwdziałania tym niepokojącym zjawiskom?
Kołłątaj: Uważam, że należy postawić przede wszystkim na rozwój edukacji, która byłaby dostępna dla wszystkich, a nie tylko dla uprzywilejowanych. Wyznaję zasadę, że człowiek jest integralną częścią przyrody i podlega jej prawom. Pochodzenie człowieka i zasady jego funkcjonowania są proweniencji naturalnej. Nie ma mowy o jakichś drastycznych różnicach między ludźmi, które miałyby wynikać z ich urodzenia. Każdy człowiek ma nie tylko naturalne obowiązki, ale też dysponuje wynikającym z natury prawem do wolności: „władzą samodzielnego działania”. Aby jednak mógł należycie korzystać z owej „władzy samodzielnego działania”, musi być odpowiednio przygotowany przez zabiegi edukacyjno-wychowawcze. Krótko mówiąc, człowiek powinien nauczyć się korzystać ze swojej wolności, a to spowoduje postęp społeczny. Potrzebujemy zatem reform w edukacji i prawodawstwie, a ich rzetelne przeprowadzenie z czasem zaowocuje korzystnymi zmianami w położeniu wielu ludzi.
Mochnacki: Zgadzam się z tobą co do tego, że położenie mas jest bardzo złe. Jednak nie sądzę, aby upowszechnienie edukacji, jak sugerujesz, było remedium na wszelkie bolączki. Rozum ludzki ma swoje ograniczenia i nie jest wszechmocny. Osobiście źródło problemów dostrzegam w panoszącym się egoizmie i zatracie kontaktów człowieka z naturą. Podobnie jak Jean Jacques Rousseau, sądzę, że rozwój cywilizacji wpłynął na człowieka negatywnie i przyczynił się do rozluźnienia więzi międzyludzkich. Uważam, że ludzie powinni uświadomić sobie doniosłość własnego, unikalnego dziedzictwa narodowego, jednocząc się wokół wartości narodowych. Staną się wówczas solidarni, a wspierając się wzajemnie, będą zdolni do wielkich czynów, w tym do poprawy swojego położenia. Uświadomiwszy sobie więzi z pobratymcami z tego samego narodu, żadnego z jego przedstawicieli nie pozostawią w potrzebie.
Kołłątaj: To bardzo ciekawa opinia. Jakkolwiek uważam, że twoje pomysły na naprawę stosunków społecznych są mało realistyczne. Czyn i zapał nie wystarczą, bo trzeba znać kierunek, w jakim chce się podążać. Niepodparty racjonalną wiedzą aktywizm może okazać się w niektórych sytuacjach wręcz szkodliwy. Ale dziękuję za ten frapujący dialog.
Mochnacki: Ja również dziękuję. Jestem świadomy różnic między nami, gdyż ty jesteś bardziej zakorzeniony w materializmie i fizjokratyzmie, a ja nawiązuje do poglądów idealistycznych. Ale doceniam to, że mimo różnic możemy prowadzić spokojny dialog.
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

