Nie użyłbym tylko oczu. Bezpieczeństwo w nieznanym miejscu sprawdziłbym kilkoma zmysłami:
- Wzrokiem: rozejrzałbym się, czy nie ma urwisk, ognia, dzikich zwierząt lub niebezpiecznych roślin.
- Słuchem: posłuchałbym, czy w krzakach nie słychać ruchu, warczenia albo łamanych gałęzi.
- Węchem: sprawdziłbym, czy nie czuć dymu, gazu, zgnilizny lub chemikaliów.
- Dotykiem: ostrożnie oceniłbym podłoże, np. czy nie jest śliskie albo gorące.
Nie użyłbym smaku, bo próbowanie nieznanych rzeczy może być niebezpieczne!
Monika Śliwa
Nauczycielka przyrody
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

