a) Tekst z zaznaczonymi fragmentami:
Zawsze marzyłam o spędzeniu Bożego Narodzenia w Londynie. Wielokrotnie słyszałam o niepowtarzalnej świątecznej atmosferze panującej w tym mieście. Bardzo się ucieszyłam, gdy ciocia zaprosiła nas do siebie na Wigilię. Młodsza siostra mojej mamy mieszka od kilku lat w stolicy Anglii, ale święta zazwyczaj spędzała w Polsce. W tym roku postanowiła inaczej....
Londyn przywitał nas prawdziwie angielską pogodą - wiatrem i mżawką. Przechodnie kryli się pod dużymi parasolami, jedynie bożonarodzeniowe dekoracje przypominały o zbliżających się świętach. Ciocia z mamą zawładnęły kuchnią i zaczęły przyrządzać wigilijne pyszności. Postanowiłam pójść z psem do pobliskiego parku, żeby nie przeszkadzać w gorączkowych przygotowaniach.
Zjechałam windą na parter, po czym otworzyłam ciężkie, zdobione drzwi. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wyszłam na ulicę i zobaczyłam śnieżne zaspy. „Najwyraźniej pogoda diametralnie się zmieniła” - przemknęło mi przez głowę. To nie był ten sam Londyn, który widziałam rano. Wszystko wyglądało inaczej... jak zaczarowane. Ucichł hałas silników samochodowych, a ulicami jeździły powozy zaprzężone w konie. Ludzie również nie przypominali tych z XXI wieku. Mężczyźni byli ubrani w długie płaszcze i wysokie cylindry, panie zaś - w sięgające ziemi zimowe suknie.
Chwilę stałam zdezorientowana, a Beza wąchała intensywnie ślady pozostawione na śniegu. Nagle usłyszałam kroki, a po chwili pytanie:
- Przepraszam, zgubiła się panienka? Może w czymś pomóc?
Już miałam powiedzieć, że nie, kiedy zobaczyłam stojącego przede mną... Ebenezera Scrooge'a! Byłam tego pewna. Ostre rysy twarzy, wąskie usta i przygarbiona sylwetka. Pamiętam, że jego posępna mina budziła respekt, a nawet strach. Kiedy czytałam książkę, trudno mi było zrozumieć, dlaczego Scrooge tak źle traktował innych ludzi.
- Yyy... Czy to pan jest tym niemiłym staruszkiem z lektury? - spytałam bez zastanowienia.
Mężczyzna zastygł na chwilę z dziwnym wyrazem twarzy. Zrozumiałam, że nie powinnam tego mówić. Bałam się jego reakcji. „Zaraz na mnie nakrzyczy albo zrobi mi wykład o dobrym wychowaniu” - przebiegło mi przez myśl. Zapadłą niezręczna cisza, w której słyszałam tylko bicie swojego serca.
- Ha, ha. To prawda, byłem kiedyś chłodny i oschły w stosunku do innych ludzi, ale to się już zmieniło - odpowiedział po chwili Ebenezer Scrooge z szerokim uśmiechem. - Dawne czasy... Ale... o jakiej książce panienka mówi?
„Oczywiście! On nie może przecież wiedzieć, że jest głównym bohaterem utworu literackiego” - pomyślałam.
- Już nieistotne... Co pan tu robi?
Okazało się, że Scrooge organizuje zbiórkę pieniędzy dla biednych. Bardzo mnie to zaskoczyło, jednak przestałam się dziwić, gdy przypomniałam sobie, jak kończy się jego historia.
- Zrozumiałem, że prawdziwe szczęście leży w pomaganiu innym - powiedział - dlatego rozpocząłem kwestę, by pomóc dzieciom w sierocińcu. Chcę przy okazji zachęcić innych ludzi do pomyślenia o tych, którzy potrzebują wsparcia. Wtedy wszystkim będzie się żyło lepiej. Tyle pracy jeszcze przed nami! A może być do mnie dołączyła?
- Spróbuję - odparłam niepewnym głosem, a Beza pomerdała radośnie ogonem.
W ten sposób dołączyłam do akcji staruszka. Wiele osób zatrzymywało się przy naszym stoliku ustawionym przed witryną kantoru Scrooge & Marley, by przekazać darowiznę. Wytworni panowie oraz panie wrzucali brzęczące monety do puszki, a Ebenezer uśmiechał się życzliwie i z każdym ucinał sobie krótką pogawędkę. To był zupełnie inny człowiek. Szczery, dobry, oddany sprawie. Uwierzyłam, że jego przemiana była prawdziwa.
- Dziękuję bardzo za wsparcie - mówił z uśmiechem do ofiarodawców. - W tej akcji liczy się każdy odruch serca, razem możemy więcej. Wesołych świąt!
- Wesołych świąt! - odpowiadali przechodnie.
Wkrótce puszka była pełna. Pomyślałam, że czas już wracać do domu, dlatego podziękowałam Scrooge'owi za możliwość uczestniczenia w akcji charytatywnej i udałam się w stronę kamienicy, w której mieszkała ciocia. Nigdy nie sądziłam, że w mieście może być tak ciemno. Ucieszyłam się, gdy starszy mężczyzna zaczął zapalać latarnie miejskie. Światełka rozjaśniały mrok ulicy, tak jak dobre uczynki Scrooge'a rozjaśniły jego życie. To dobrze, że każdy może zmienić się na lepsze.
Uwaga! Przy zaznaczaniu fragmentów, które powinny zostać otoczone pętlą, użyto podwójnego podkreślenia.
b) Uzupełniony tekst:
Opowiadanie Magia świąt nawiązuje do lektury pt. Opowieść wigilijna. Jej autorem jest Charles Dickens.
c) Należy podkreślić elementy:
- to samo miejsce akcji,
- taki sam czas akcji,
- ukazanie przyczyn przemiany wewnętrznej bohatera,
- motyw kwesty na rzecz sierocińca,
- opis wyglądu bohatera,
- motyw przenoszenia się w czasie,
- podobny stosunek bohatera do innych ludzi.
d) Wymienienie elementów, które nie wystąpiły w utworze literackim - indywidualna część zadania
e) Przykładowe zwroty akcji:
- pojawienie się duchów świąt,
- kradzież puszki z datkami.
Lidia Wiśniewska
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

