Przykładowo:
Nazywam się Dubon. Jestem nauczycielem w szkole, do której uczęszcza Mikołaj z przyjaciółmi. Moim znakiem charakterystycznym są wąsy i wielu twierdzi, że wyglądam przez nie jeszcze poważniej. Już sam mój wygląd wpływa na dyscyplinę chłopców, ale oni wciąż mnie nie słuchają, za co otrzymują kary.
Wiem doskonale, że uczniowie mówią na mnie Rosół, ponieważ zawsze patrzę im prosto w oczy, a tego samego wymagam od nich. Niestety nawet pan dyrektor przejął od nich to określenie i czasem tak się do mnie zwraca.
Praca z klasą Mikołajka jest szczególnie trudna. Chłopcy są żywi, uparci, a kiedy mają dobry humor i jest piękna pogoda za oknem, nie sposób nad nimi zapanować. Zgadzam się z moim kolegą Bordenave’em: takie dni to nasza zmora. Dzieciaki rozrabiają, biegają po podwórku, przeraźliwie krzyczą. Wszelkie próby uciszenia ich kończą się porażką. Po jednym zastępstwie w klasie Mikołajka tak się rozchorowałem, że nie przyszedłem później do szkoły. Czasem energia tych dzieci jest ponad moje siły
Mimo tych wszystkich trudności oraz często karania chłopców lubię moją pracę. Uważam, że warto wymagać od uczniów, by stali się w przyszłości dobrymi ludźmi. Choć nie zawsze to widać, darzę ich sympatią. Nawet tę niesforną klasę Mikołajka.
Marta Wiśniewska
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

