Na podstawie fragmentu reportażu Żeby nie było śladów można stwierdzić, że Grzegorz Przemyk został wraz ze swoim przyjacielem Czarkiem zatrzymany przez milicjantów, przewieziony na komisariat i poproszony o okazanie dokumentów. Odmówił, funkcjonariusz zaczął bić go więc po twarzy, szybko dołączyli do niego kolejni. Krzyki chłopaka zaalarmowały dyżurnego, który zezwolił na dalsze maltretowanie Przemyka zaznaczając tylko, by nie zostały po nim ślady. Dwa dni później chłopak zmarł w szpitalu z powodu odniesionych obrażeń.
Aleksandra Piechota-Szyfner
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

