Herbert uznaje tradycję za kluczowy element w kształtowaniu człowieczeństwa. Uważa, że kryją się w niej najwyższe wartości, których na próżno szukać we współczesnej sztuce, a które stanowią podstawę cywilizacji. W eseju Duszyczka stwierdza, że konfrontacja z przeszłością jest często trudna i wymagająca, pomaga jednak uporać się z samotnością, może być wzorcem dla kolejnych pokoleń. Podkreśla znaczenie zachowania dziedzictwa, mówi: "[...] nie tylko my czytamy Homera, oglądamy freski Giotta, słuchamy Mozarta, ale Homer, Giotto i Mozart przypatrują się, przysłuchują nam i stwierdzają naszą próżność i głupotę". W słowach tych wybrzmiewa pragnienie zachowania kultury wysokiej ze względu na swego rodzaju odpowiedzialność za dorobek wcześniejszych pokoleń. Herbert zdaje się myśleć, że cywilizacja oparta na tradycji nieustannie wzrasta kulturowo i intelektualnie, odrzucająca przeszłość zaś podupada i prymitywnieje.
Wyraz tego odnaleźć można także w jego wierszach. Najdobitniej widać to zapewne w utworze Dlaczego klasycy, w którym przedstawia powody odwoływania się do tradycji antycznej. Herbert dostrzega w intelektualnej i emocjonalnej świadomości starożytnych to, czego brakuje mu u współczesnych - opanowanie, intelektualizm, skromność, honor. Aby zachować te wartości, wpisuje je w swoją twórczość.
Zauważa to także Edward Balcerzan, dostrzegający w jego twórczości dwie główne postawy wobec tradycji; określa je mianem wygnanego arkadyjczyka i barbarzyńcy w ogrodzie. Ta pierwsza jest wyrazem tęsknoty za wartościami antycznymi przy jednoczesnym umniejszaniu czasom współczesnym. Ta druga z kolei stanowi jej odwrotność - to człowiek zakorzeniony w teraźniejszości, wręcz skazany na nią. To ona staje się jego punktem odniesienia również w ocenie przeszłości.
Aleksandra Piechota-Szyfner
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

