Różewicz w Kartotece polemizuje z tradycyjnymi zasadami dramatu. Łamie konwencje zarówno teatru antycznego, jak i romantycznego czy realistycznego. Najdobitniej uwidacznia się to w organizacji akcji, a raczej - jej braku. Bohater nie jest zainteresowany robieniem czegokolwiek, jego działania w żaden sposób nie posuwają wątku głównego do przodu, powtarza: "Nic mi się nie chce". Elementem polemicznym jest także występowanie chóru będącego w rzeczywistości parodią swojego greckiego odpowiednika. Główna postać jest z kolei antybohaterem romantycznym - nie ma żadnego celu, nie realizuje żadnej idei. Przedstawiona rzeczywistość nie jest także realistyczna (choć określenie takie pojawia się w didaskaliach), autor zaznacza na przykład: "Wygląda to tak, jakby przez pokój Bohatera przechodziła ulica". Równie nierealistyczna jest kwestia wieku bohatera, traktowanego jednocześnie jak dziecko i człowiek dorosły.
Różewicz polemizuje także z teatrem awangardowym, w słowach "Toć nawet u Becketta / ktoś gada, czeka, cierpi śni [...] Rusz się, inaczej teatr zgubisz" uwidacznia się pragnienie przejścia poza dotychczasowe osiągnięcia teatru, całkowita rezygnacja ze stworzonych w jego obrębie form. Idealny bohater teatru różewiczowskiego jest całkowicie bierny, nie uczestniczy w akcji.
Aleksandra Piechota-Szyfner
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

