Kiedy K. zauważa, iż oprawcy nie potrafiąc zdecydować, który z nich ma zadać śmiertelny cios, czuje się zobowiązany ich wyręczyć - ostatecznie jednak brakuje mu odwagi („[...] odpowiedzialność za ten ostatni błąd ponosił ten, który mu odmówił reszty potrzebnej siły”).
- W ostatnich chwilach życia zrezygnowany bohater rozgląda się - nieoczekiwanie dostrzega w oddali wyglądającego przez okno mężczyznę. Na ten widok nadzieja K. na ocalenie odżywa, choć nie ma dla niej racjonalnego uzasadnienia (:Logika wprawdzie jest niewzruszona, ale człowiekowi, który chce żyć, nie może się ona oprzeć”). Bohater intensywnie rozmyśla na temat tożsamości obserwatora oraz jego intencji. Zastanawia się, co nieznajomy sądzi o odbywającej się na jego oczach egzekucji i czy współczuje skazańcowi („Kto to był? Przyjaciel? Dobry człowiek? Ktoś, kto współczuł? Ktoś, kto chciał pomóc?”).
- Pojawienie się w oddali przypadkowego obserwatora skłania K. do refleksji na temat jego własnego położenia. Bohater zastanawia się, czy zrobił wszystko, co w jego mocy, by udowodnić swą niewinność. Dopuszcza myśl, iż nadal istnieje cień szansy na ratunek („Byłaż jeszcze możliwa pomoc? Istniały jeszcze wybiegi, o których się zapomniało? Na pewno istniały”). Wreszcie bohater uświadamia sobie, iż padł ofiarą bezprawnego procesu, a winy ostatecznie mu nie udowodniono („Gdzie był sędzia, którego nigdy nie widział? Gdzie był wysoki sąd, do którego nigdy nie doszedł?”). Tuż przed śmiercią wykonuje gwałtowny gest, jak gdyby oczekiwał czyjejś pomocy lub próbował uciec („Podniósł ręce i rozwarł wszystkie palce”). Wówczas jeden z oprawców wbija nóż w serce bohatera. Ostatnia myśl umierającego: „Jak pies!” wyraża jego rozpacz i upokorzenie.
Uwaga!
Powyższe zadanie przez pomyłkę rozdzielono w podręczniku na 9., 10. i 11.
Kamil
Nauczyciel języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

