Scurvy określa swe położenie jako tragiczne, ponieważ wysoka pozycja społeczna zmusza go do obłudy i oportunizmu („[...] ja kłamię z całą świadomością [...]”). Bohater wprost przyznaje, iż obowiązki prokuratora wykonuje nie z pragnienia zaprowadzenia sprawiedliwości, lecz dla korzyści materialnych („[...] wieszam bez przekonania, aby żreć te wąparsje, te mątwy tak smaczne diabelnie [...]”). Scurvy nie ma żadnych ambicji ani marzeń, czuje się bezwartościowy i nieszczęśliwy („[...] nie ma we mnie dosłownie nic - wyjedzona skorupka od nigdy niebyłego raka”). Nie ma w życiu żadnego celu - poza nieustanną troską o wysoki status materialny, do którego przywykł tak bardzo („[...] muszę jeść to, co muszę i co mnie nauczono; że muszę się porządnie umyć, zmanikiurować, spać miękko i nie śmierdzieć jak wy [...]”), iż dla jego utrzymania gotów jest zaprzedać własną uczciwość. Ideologiczna rola arystokratów jest pozorna, ma jedynie zatuszować ich konsumpcjonizm i próżniactwo („[...] otóż 98% tej całej naszej bandy robi to samo bez przekonania, tylko dla utrzymania resztek ginącej klasy [...] - zwykłych żuiserów pod maską jakichś idei, mniej lub więcej kłamliwych”).
Kamil
Nauczyciel języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

