W pierwszej strofie śpiewaka i jego audytorium łączy dość silna więź. Tłum słucha jego pieśni, pali mu świece, czuje się z nim zjednoczony. W drugiej strofie tłum przejmuje pieśń śpiewaka, rosnąc w siłę. Artysta już nie jest przewodnikiem, lecz akompaniatorem. Przebywa z tłumem, lecz nie na jego czele. W końcowej części utworu masa ludzka zdaje sobie sprawę, jak bardzo przybrała na sile. Pieśń ich uniosła, a oni już nie potrzebowali artysty, który podarował im utwór. Śpiewak został sam, a tłum stał się dla niego niebezpieczny.
Agata
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

