Fragmenty:
„I mówiliśmy tak o Rzymie, skąd właśnie że niezbyt dawno przybyłem do Paryża - o niektórych znajomych i przyjaciołach - o bracie mym Ludwiku, którego ś.p. Juliusz rzewnie kochał - o Nieboskiej komedii, którą wysoko bardzo cenił - o Przedświcie, który miał za piękne dzieciństwo... Także o sztuce, że wpadła w mechanizm - także o Chopinie (który żył jeszcze), a o którym Juliusz pokasłując rzekł mi: «P a r ę m i e s i ę c y t e m u s p o t k a ł e m j e s z c z e t e g o m o r y b u n d a...» - sam wszelako pierwej od Fryderyka Chopina odszedł ze świata widzialnego, umarłszy”.
„Ten inny dzień w następnym tygodniu wypadł, ale już to o rannej godzinie było i było to tak, że wszedłszy pierwszy widziałem ciało zimne Juliusza, bo w nocy poprzedniej, Sakramentami opatrzony (list od matki swej, nadeszły właśnie w chwili skonania, odczytawszy), zasnął śmiercią i w niewidzialny świat odszedł. Mało piękniejszych twarzy umarłego widzi się, jako była twarz Słowackiego, rysująca się białym swym profilem na spłowiałym dywanie ciemnym, coś z historii polskiej przedstawiającym, który łoże od ściany dzielił. Ptaszki zlatywały na niepielęgnowane doniczki z kwiatami - krzątano się około pogrzebu, a pogrzeb ten, jaki był, to różni ludzie opisali”.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

