Uwaga! Jest to przykładowa odpowiedź, ponieważ zadanie można wykonać na różne sposoby. Z tego też powodu potraktuj poniższe rozwiązanie jako wzór i inspirację dla własnej wypowiedzi.
Pan w płaszczu
Siedzieliśmy w kawiarni, jak w każdą sobotę rano. Ekspres szumiał, młynek głośno mielił ziarna. W powietrzu unosił się piękny zapach kawy i świeżych, ciepłych wypieków. To nasza ulubiona kawiarnia - ściany zrobione są z cegieł, a przez wielkie okna wpada mnóstwo światła.
- Jakie masz plany na resztę dnia? - zapytałem/zapytałam Asię.
- Chyba po naszym spotkaniu wrócę do domu i obejrzę jakiś film. Może wieczorem się przespaceruję. Jestem zmęczona - ziewnęła dziewczyna, podpierając głowę dłonią.
- Też dziś jestem bez sił. Chciałbym/Chciałabym, żeby przydarzyło nam się coś interesującego... - westchnąłem/westchnęłam.
Nagle zadzwonił przymocowany przy drzwiach dzwonek, oznajmiając tym samym przybycie do kawiarni nowego gościa. Odwróciłem/Odwróciłam się. Zobaczyłem/Zobaczyłam wysokiego mężczyznę. Miał na sobie bardzo długi, czarny płaszcz i dziwny kapelusz. Pod pachą dzierżył aktówkę. Spotkał mój wzrok i uśmiechnął się lekko, po czym, nic jeszcze nie mówiąc, podszedł do naszego stolika. Wygodnie się przy nim rozsiadł.
Minęło 5 minut. Mężczyzna nie powiedział ani słowa, a my z Asią patrzyliśmy/patrzyłyśmy na siebie ze zdziwieniem.
- Kim pan jest? - cicho zapytałem/zapytałam.
- Jestem waszym ratunkiem - odpowiedział poważnie. - Zakładam, że się nudzicie i nie macie żadnych planów na resztę dnia. A raczej - nie mieliście, dopóki nie pojawiłem się ja.
- Ale my pana nie znamy! - oburzyła się Asia. - Czego pan od nas chce?
- Mam cztery bilety na najnowszy film o superbohaterach. Pomyślałem, że możemy się na niego wybrać. Kino jest tuż obok - odpowiedział spokojnie mężczyzna.
Bardzo chciałem/chciałam obejrzeć ten film. Wiem, że Asia również. Co złego może się stać? Kino faktycznie jest niedaleko. Zaciekawiła mnie jedna rzecz... Tajemniczy mężczyzna wspomniał, że ma cztery bilety, a dla nas wystarczyłyby przecież tylko trzy.
- Dobra. Idziemy! - uśmiechnąłem się i zauważyłam, że uradowana Asia kiwa głową. - Tylko po co panu czwarty bilet?
Wtem znów zadzwonił umiejscowiony przy drzwiach wejściowych dzwonek. Naszym oczom ukazała się moja mama.
- A znajdzie się bilet dla mnie? - zapytała mężczyznę, uśmiechając się szeroko.
Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że tajemniczy pan w płaszczu to brat mamy. Nigdy wcześniej go nie spotkałem/spotkałam, ponieważ mieszkał za granicą, w tym tygodniu przyjechał nas odwiedzić po raz pierwszy. Wspólnie wybraliśmy się do kina, a film okazał się bardziej interesujący, niż przypuszczałem/przypuszczałam.
Małgorzata Domańska
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

