Nie miało to być żadne przyjęcie, tylko niezobowiązująca impreza urodzinowa u nowej koleżanki. Chcąc nie chcąc, musiałem pomyśleć o jakiejś niespodziance dla niej. Nie znoszę robienia zakupów, toteż zacząłem odczuwać najpierw coś na kształt niepokoju, a niebawem, gdy do urodzin zostało niewiele dni, przeobraziło się to w niepohamowany strach. Chciałem, by mój prezent był nietuzinkowy, niebanalny i oczywiście niedrogi, gdyż jak większość nastolatków cierpię na niedobór pieniędzy.
Z pomocą w nieoczekiwany sposób przyszła mi mama. Widząc mój nie najlepszy humor, zapytała, co mnie trapi. Gdy jej powiedziałem, z niedowierzaniem spojrzała na mnie i stwierdziła, że nie rozumie, jak mogłem nie pomyśleć o upieczeniu dla koleżanki tortu malinowego na jej imprezę. Jestem w tym przecież niekwestionowanym mistrzem!
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

