W zeszłą sobotę razem z moim bratem Pawłem wybraliśmy się z dziadkami na grzyby. Punktulanie o godzinie ósmej wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy za miasto do lasu. Pogoda nie była najlepsza, ale na szczęście babcia zabrała kanapki i termos z gorącą herbatą. Niestety dziadek zapomniał swojego płaszcza przeciwdeszczowego i przemókł do suchej nitki. Mimo to było super!
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

