Dzisiejszy dzień okazał się pechowy. Najpierw zgubiła się chochla, potem ktoś schrupał marchewki. Ze spiżarni zniknęły herbatniki, chałwa i orzechy. Stłukłem ulubiony puchar króla, poślizgnąłem się na schodach, a sałatkę - zamiast w salaterce - podałem w hełmie. Potem przypaliłem chleb, a na koniec posoliłem herbatę.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

