Po długiej podróży wreszcie dojeżdżaliśmy do celu. Najpierw zobaczyliśmy biały kościółek na wzgórzu, a później dopiero bystrą rzekę, przez którą prowadził most. Przyjrzeliśmy się dokładniej górce, na którą mieliśmy wjechać. Okazała się bardziej stroma niż myśleliśmy. Ale i tak droga była dogodna - z obu stron szosy szumiały stare, rozłożyste drzewa. Ze wzgórza roztaczał się wspaniały widok - z jednej strony różnokolorowy, uprawne pola, a z drugiej - rozległa przestrzeń jeziora, rozbłyskującego światłem słońca. Pmyśleliśmy, że to cudowne miejsce i na pewno wspaniale spędzimy ten czas.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

