Filmowcy z Warszawy pojechali w plener, aby nagrać sceny z baśni o Czerwonym Kapturku. Podczas pracy na planie filmowym w okolicy Łomianek pojawił się Feluś Pareras. Pies całkowicie się podporządkował uwagom reżysera, tak że cała ekipa filmowa była zadowolona z prób poprzedzających filmowanie. Po jednym z nieudanych ujęć pani odpowiedzialna za rekwizyty musiała zastąpić prawdziwą kiełbasę z koszyczka Czerwonego Kapturka atrapą ze styropianu. Scenę przybycia Czerwonego Kapturka do domu babci powtórzono, a Feluś trochę żałował, że odebrał swoje honorarium przed czasem.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

