Grupa mozolnie wspinała się na niedaleki już szczyt. Niektórzy nieśmiało zaczynali przejawiać oznaki zmęczenia. Nikt jednak nie chciał niecierpliwić pozostałych, którzy byli nie mniej wyczerpani. Przemek z nieufnością spoglądał w niebo. Po pięknym słońcu nie zostało ani śladu, niezwiastujące nic dobrego czarne chmurzyska zbliżały się w niesamowitym tempie. - Czy nie lepiej byłoby znaleźć jakieś schronienie przed nieuniknioną burzą? Jeśli się nie pospieszymy, niechybnie złapie nas ulewa - rozmyślał z niepokojem. Obawiał się nie tylko deszczu. Nie wiedział, czy najmłodsi uczestnicy wycieczki nie przestraszą się błyskawic i grzmotów. - Nie marudźcie! Chodźcie prędzej! Schronisko już niedaleko! - nawoływał grupę, nie bacząc na nie najszczęśliwsze miny kolegów.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

