Granicę włoską przekroczyliśmy o świcie. Nie wiadomo było, czy pojedziemy prosto do Rzymu. Niektórzy zastanawiali się, czy nie lepiej zatrzymać się w Weronie, ale niewiele osób było zainteresowanych oglądaniem balkonu Julii Capuletti. Ta niechęć wynikała chyba z nieznajomości tragedii Szekspira. Niesympatyczną dyskusję zakończyła pilotka, nie najgrzeczniej stwierdzając, że nie może wprowadzać nieprzewidzianych zmian do planu wycieczki. Nie omieszkała dodać, że nie bardzo lubi się wtrącać w nie swoje sprawy, ale nie warto psuć sobie nastroju kłótnią. Niewątpliwie miała rację, w końcu nie raz i nie dwa znajdowała się w takiej sytuacji.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

