Czytając treny poznajemy człowieka, który bardzo cierpi po stracie własnego dziecka. Jego żałoba musi przejść przez wszystkie etapy. Rozpoczyna ją ogromne poczucie niesprawiedliwości i wyrzut skierowany do wyższej siły: O zła Persefono, mogłażeś tak wielu łzam dać upłynąć płono? Kochanowski nie może zrozumieć, dlaczego śmierć zabiera tak młode istotki, które nie poznały jeszcze smaku życia. Utrata dziecka prowadzi do idealizacji jej wspomnienia w oczach cierpiącego ojca. Przedstawia nam zatem dziecko niezwykle piękne, inteligentne i zdolne, które posiada niezwykłą wręcz wrażliwość. Nie jest możliwe, aby dziecko dwu i pół letnie posiadało tak niezwykłe przymioty, które przecież są bardziej charakterystyczne dla starszych osób. Kochanowski cierpi tak bardzo, że nie jest w stanie użyć wyszukanego języka do opisu ukochanej córki. Język jako narzędzie twórcze już nie wystarcza. Na pierwszy plan wysuwają się emocje. Wobec tak wielkiej tragedii, dotychczas wyznawane poglądy okazują się zupełnie nieprzystające. Kochanowski, który dostąd hołdował stoicyzmowi, miota się w swoim cierpieniu. Jak ma być spokojny, skoro stracił dziecko? Śmierć córki spowodowała u niego kryzys światopoglądowy. Jednakże na końcu cyklu trenów przychodzi ukojenie. Kochanowski zdaje sobie sprawę, że jego córka trafiła po śmierci w dobre ręce. Zaopiekuje się nią jego matka i sam Bóg.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

