|
UWAGA! Poniżej przedstawione jest przykładowe rozwiązanie do tego zadania. Każdy uczeń może wykonać je w inny sposób. Jest to wzór, na podstawie którego stworzysz własną odpowiedź. |
He had warned me that it would be dangerous but I didn't believe him. I'd been heading home from school late at night. It was perfectly calm, no sign of the upcoming storm. A mysterious short man appeared out of nowhere, his face covered with tears.
'Please, I need your help!' he pleaded.
The urgent, unexpected request took me by surprise and I didn't know what to say.
'I lost my baby!' he screamed, the relentless freezing wind playing with our clothes.
When I heard about a lost child, I didn't think much, following that man's directions without a second thought. Because what could have been dangerous about looking for a baby?
But then a sudden, violent storm started. We were bracing the wind in the direction of a dark abandoned building, and I started to regret my life choices. The clouds were growling, and the lighting struck the tree nearby. All I wanted was to go back home.
'Lily!' the man desperately called, looking around.
That's when we heard it.
On the top branch of the nearest tree, there was a trembling, drenched cat meowing at us!
(Liczba słów: 188)
Tłumaczenie:
Ostrzegał mnie, że to będzie niebezpieczne, ale mu nie wierzyłem. Wracałem ze szkoły późnym wieczorem. Było zupełnie spokojnie, nie było żadnych oznak nadchodzącej burzy. Tajemniczy, niski mężczyzna pojawił się znikąd, jego twarz pokryta łzami.
"Proszę, potrzebuję twojej pomocy!" błagał.
Ta nagła, pilna prośba zaskoczyła mnie i nie wiedziałem, co powiedzieć.
"Zgubiłem swoje maleństwo!” krzyczał, a nieustępliwy, mroźny wiatr bawił się naszymi ubraniami.
Kiedy usłyszałem o zaginionym dziecku, nie zastanawiałem się wiele i bez wahania podążyłem za instrukcjami tego człowieka. Bo cóż niebezpiecznego mogło być w szukaniu dziecka?
Jednak wtedy rozpętała się nagła, gwałtowna burza. Zmierzaliśmy pod wiatr w stronę ciemnego, opuszczonego budynku i zacząłem żałować swoich wyborów życiowych. Chmury grzmiały, a piorun nagle uderzył w pobliskie drzewo. Niczego bardziej nie pragnąłem, niż do domu.
"Lily!" zawołał rozpaczliwie mężczyzna, rozglądając się dookoła.
Wtedy go usłyszeliśmy.
Na najwyższej gałęzi najbliższego drzewa siedział drżący, przemoczony kot, miaucząc do nas!
Maria Budzińska
Nauczycielka języka angielskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

