Władze ZSRS nie wsparły powstania, ponieważ miały już własne plany co do dalszych losów stolicy. Józef Stalin czekał, aż miasto całkowicie się wykrwawi.
Wsparcia polskim powstańcom nie udzieliła także administracja USA. Prezydent Roosevelt kierował się własnymi planami politycznymi. Liczył, że Związek Sowiecki przystąpi do wojny z Japonią, dlatego nie naciskał Stalina w sprawie powstania.
Rząd Wielkiej Brytanii zarzucał kierownictwu AK, że nie uzgodnili z nimi momentu wybuchu zrywu. Zwlekali z uznaniem AK za armię sojuszniczą, co posłużyło Niemcom za pretekst do mordowania schwytanych powstańców.
Dopiero po prośbach gen. Sosnkowskiego alianci rozpoczęli zrzuty zaopatrzenia dla walczącej Warszawa, lecz wówczas powstanie już dogorywało.