W przykładzie opisano historię mężczyzny, Janka, który znalazł na ulicy portfel. Po chwili domyślił się, że jego właścicielem jest prawdopodobnie mężczyzna idący daleko przed nim. Gdyby Janek podjął szybką reakcję, to mógłby zawołać mężczyznę i zdążyłby oddać mu jego zgubę. Rozważał taki krok, jednak zorientował się, że w portfelu może znajdować się duża suma pieniędzy. Ich przywłaszczenie skusiło go do tego, aby zatrzymać portfel. Oszacował, że nie poniesie za to konsekwencji. Okazało się też, że zguba należała najprawdopodobniej do człowieka zamożnego, będącego posiadaczem luksusowego samochodu.
Czyn Janka nie kwalifikuje się jako typowa kradzież. Nie zabrał on portfela celowo, lecz przywłaszczył go sobie, gdyż nadarzyła się taka okazja. Tym, co można zarzucić Jankowi, jest to, że nie wykazał on odpowiedniej życzliwości względem napotkanego człowieka i nie przywołał go, aby pomóc mu w odzyskaniu portfela. Janek pokierował się egoizmem, tzn. chciał osiągnąć doraźną korzyść kosztem innego człowieka. Być może znał normę moralną nakazującą szacunek dla cudzej własności i bycie pomocnym względem bliźnich, ale zlekceważył ją, gdyż wartość związaną z własnym wzbogaceniem się przedłożył nad wartości sprawiedliwości i uczynności. Jakkolwiek, gwoli uczciwego ocenienia sytuacji, trzeba wskazać, że Janek nie przywłaszczył sobie własności kogoś ubogiego, lecz uszczuplił majątek człowieka zamożnego. Gdyby przyczynił się do pozbawienia własności kogoś biednego, to ciężar jego winy byłby większy.
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

