Thomas Bernhard w bardzo ostrych, zahaczających o wulgarność słowach krytykował Martina Heideggera, zarzucając mu przede wszystkim to, że mimo iż zdobył dużą popularność i był w wielu kręgach ceniony, to faktycznie, zdaniem Bernharda, jest przeciętnym i mało oryginalnym filozofem. Bernhard zarzucił Heideggerowi, że sam nie opracował żadnych nowatorskich koncepcji, a jedynie skopiował je od innych twórców i zaledwie zmodyfikował. Dlatego Bernhard nazywał Heideggera „wtórnomyślicielem”. Dodawał, że twórczość Heideggera była kiczowata, tzn. miała nikłą wartość poznawczą, filozoficzną i literacką. Autor Bycia i czasu, zdaniem Bernharda, był twórcą pospolitym, który nie potrafił uchwycić duchowości. Ponadto swoim sposobem bycia, a także charakterem twórczości narażał się na komizm. Choć Bernhard nie wyraził tego wprost, to czytelnik jego tekstu odnosi wrażenie, że czynił Heideggerowi również zarzut z powodu jego związków z nazizmem. W przytoczonym fragmencie dominują przy tym argumenty ad personam, czyli pozamerytoryczne ataki wymierzone w osobę, które mają za zadanie uwypuklić czyjeś negatywne cechy (lub tylko za negatywne uważane).
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

