Pytanie
O społeczeństwie amerykańskim w XIX wieku
Amerykanin posiada często przesadną, lecz zbawienną zazwyczaj opinię o
sobie samym. Bezgranicznie ufa własnym siłom, które wydają mu się wystarczające, by podołać wszystkiemu. Przychodzi mu do głowy projekt jakiegoś przedsięwzięcia i jeśli nawet ma ono bezpośredni związek z ogólnym dobrobytem, ani myśli zwracać się o pomoc do władz publicznych. Ogłasza po prostu swój zamiar, podejmuje się go wykonać, wzywa innych ludzi do
pomocy i stawia czoło wszystkim przeciwnościom. Dochodzi częstokroć do
gorszego rezultatu niż ten, jaki na jego miejscu uzyskałoby państwo, lecz na
dłuższą metę suma wszystkich indywidualnych przedsięwzięć daleko przekracza to, co mógłby uczynić rząd. Władze administracyjne nie wywołują ani zazdrości, ani nienawiści, ponieważ są blisko ludzi i reprezentują niejako ich samych. Ponieważ środki działania tych władz są ograniczone, wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że nie mogą całkowicie na nich polegać. Toteż władze administracyjne, działając w granicach swych kompetencji, nie są zdane, jak w Europie, wyłącznie na własne siły. Nikt nie sądzi, że jest zwolniony ze swoich obowiązków dlatego tylko, że do akcji wkracza urzędnik publiczny. Przeciwnie, każdy udziela mu wskazówek i go wspiera. Kiedy wysiłki indywidualne łączą się z działaniem sił społecznych, powstają rezultaty, których najbardziej skoncentrowana i aktywna administracja nie będzie nigdy w stanie osiągnąć.
A. de Tocqueville, O demokracji w Ameryce.
Podaj trzy cechy społeczeństwa obywatelskiego przedstawione w cytowanym tekście.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

