Pytanie
Wyjaśnij, czemu służą postawione pod koniec akapitu 5 pytania.
Dariusz Gawin - Nawłoć, czyli Polska
Właściwym tematem “Przedwiośnia” jest (...) nie tylko ukazanie ogromu niesprawiedliwości społecznej toczącej nową rzeczywistość, lecz również ukazanie źródeł odpowiedzialnego za ten stan lenistwa ducha. Badaczem tego problemu uczynił Żeromski Cezarego Barykę,którego do odegrania tej roli predestynowała znakomicie rodzinna przeszłość- wychowany w dalekim Baku Polski po prostu nie znał.(...)
(2)Rewolucję,którą Żeromski ukazał jako niszczycielski żywioł nienawiści i zabijania, poprzedzał proces rozpadu wszelkich norm. Jego pierwsza faza rozpoczęła się wraz z wyjazdem ojca na wojnę- jego nieobecność powiedziała: Rób co chcesz. I młody Baryka stopniowo wypadał coraz bardziej z orbity oddziaływania domu rodzinnego. Zaczął się łobuzować ze swoimi rówieśnikami, równie wykorzenionymi jak on sam. Stał się impertynencki, drwiący, kłótliwy i napastliwy w stosunku do obcych, wobec matki zaś obcy i złowieszczy.(...)
(3) Przyczyny, dla których młody Baryka wyrwał się z otchłani rewolucji nie były dostatecznie silne, aby odrzucić całkowicie jej metody i idee. Rewolucyjny rozum nawet po śmierci matki, nawet wtedy, gdy zobaczył, że z trupa matki sołdat bolszewicki zdarł obrączkę z płatem nieżywej skóry, tłumaczył okropieństwo tych obrazków jako konwulsje towarzyszące narodzinom nowych czasów. A jednak właśnie w tę szczelinę niepolitycznej,czysto ludzkiej wrażliwości, którą otworzyła śmierć matki wdarła się legenda “szklanych domów” opowiedziana przez ojca, który powrócił po latach do Baku w przebraniu jurodiwego, rosyjskiego ludowego wariata. Nie tradycyjny patriotyzm zatem popchnął Barykę do Polski,lecz jakaś nieuchwytna tęsknota, której dowód dała mu całym swoim życiem matka oraz utopijne, nie wiadomo czy szalone, czy na swój sposób przebiegłe opowiadanie ojca o “nowej cywilizacji”, która zrodziła się w kraju ojców. Skala owego szlachetnego kłamstwa, którym posłużył się przed śmiercią ojciec wydała się naturalnie już na pierwszej stacji, zagubionej gdzieś w błotnistym krajobrazie kresów.
(4) Ledwo w Warszawie rozpoczął studia dzięki wsparciu ze strony Gajowca, wybuchła wojna z bolszewikami. Poszedł na nią, choć nie uczynił tego z porywu patriotycznych uczuć. Nie chciał być widzem, jako warszawska plutokracja, która wysiadywała po kawiarniach, przyglądając się zapasom wojennym z pozycji neutralnego obserwatora. Był jednak jeszcze jeden, istotniejszy powód- powszechny entuzjazm: Szli wszyscy, wszyscy, wszyscy. Jak na bal, jak na zamiejską wycieczkę. Jeszcze nie widział w swym życiu takiego zjawiska jak ten entuzjazmu Polaków. Siła tych uczuć zbiorowych zastanowiła go. Znał wyrozumowane argumenty stojące za bolszewicką rewolucją. Nie wiedział jednak, skąd wypływała moc ożywiająca Polaków. Poszedł zatem na wojnę, aby zobaczyć na własne oczy tę sprawę, za którą szli w pole nadstawiać piersi mężczyźni i wszystka młodzież.. Chciał dowiedzieć się, co naprawdę kryje się w samym rdzeniu tego ich entuzjazmu, jaka idea zasadnicza, jaka siła, jaka wewnątrz skręcona sprężyna rozpręża się i popycha ich do dzieła, chciał przekonać się wreszcie co ta siła jest warta.
(5) Żadnej takiej idei nie odnajduje jednak Baryka na samej wojnie, ledwo naszkicowanej kilkoma lakonicznym akapitami, których celem właściwym jest wprowadzenie postaci Hipolita. Wojna służy Żeromskiemu tylko za wstęp do drugiej części powieści. Jej bohaterem zbiorowym, tylko pozornie służącym za tło do romansów Cezarego jest polski dwór- Nawłoć. Zamiast “idei zasadniczej” znajduje zatem Baryka Polskę “realną”. Zabieg na pozór jest dosyć dziwny. To prawda, że w latach dwudziestych dwór szlachecki był jeszcze ważną instytucją gospodarczą i że ciągle stanowi istotny element polskiej kultury. Kierowanie ostrza społecznej krytyki przeciwko dworowi w czasach budowy masowej demokracji, gdy ton polityce polskiej nadawały partie chłopskie i ruch narodowy, którego bazą było drobnomieszczaństwo, musiało być jednak już wtedy zabiegiem cokolwiek anachronicznym. Tym bardziej w przypadku książki, która jest po dziś dzień uważana za najważniejszą powieść polityczną dwudziestolecia. Już wtedy zresztą zarzucano Żeromskiemu, że nie przeciwstawił Baryce, poza Gajowcem, typem nieco staroświeckiego społecznika, żadnej postaci reprezentującej rzeczywiste życie publiczne tamtego okresu. Dlaczego w tej- jak głosi legenda -arcypolitycznej powieści nie ma wcale polityki polskiej pierwszych lat niepodległości? Dlaczego tej arcylewicowej powieści ideowymi antagonistami Baryki nie są ani endecy, ani klerykałowie? Dlaczego Żeromski nie pisze w niej ani o zabójstwie Narutowicza, ani o robotniczej rewolcie krakowskiej z 1923 roku?
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

