Pytanie
Tekst II
Veronika Roth, Niezgodna
Zgromadzeni ustawili się w kręgi. Na samych obrzeżach są
szesnastolatkowie wszystkich frakcji. Jeszcze nie nazywa się nas członkami. Po
podjętych dzisiaj decyzjach staniemy się nowicjuszami – a pełnię praw uzyskamy
po zakończeniu nowicjatu. […]
Ostatni krąg to pięć metalowych mis. Każda z nich jest taka duża, że
gdybym się skuliła, schowałabym się w niej cała. Umieszczono w nich substancje
odpowiadające różnym frakcjom. Szare kamienie symbolizują Altruizm, woda
Erudycję, ziemia Serdeczność, rozżarzone węgle Nieustraszoność, a szkło
Prawość. […]
Marcus stoi na podium, między Erudytami a Nieustraszonymi.
Odchrząkuje przed mikrofonem.
− Witam. Witam na Ceremonii Wyboru. Witam w dniu, w którym
oddajemy hołd demokratycznej filozofii wyznawanej przez naszych przodków.
Ona mówi nam, że każdy człowiek ma prawo wybrać własną drogę przez świat.
[…]
A. wiedziała, że dawna sąsiadka ma kłopoty z pamięcią.
B. zauważyła, że kobieta jest samotna, smutna i przygnębiona.
C. chciała postąpić zgodnie z tym, co powtarzała jej matka.
− Nasi podopieczni skończyli szesnaście lat. Stoją u progu dorosłości i
teraz od nich zależy decyzja, jakimi ludźmi się staną. – Marcus mówi podniosłym
tonem, każdemu słowu nadaje taką samą wagę. – Przed dziesięcioleciami nasi
przodkowie uświadomili sobie, że za toczone na świecie wojny trzeba winić
polityczną ideologię, a nie wierzenia religijne, rasę czy pochodzenie. Doszli do
wniosku, że chodzi o wadę ludzkiej osobowości, o skłonność człowieka do
czynienia zła, niezależnie do jego formy. Podzielili się na frakcje i starali się
usunąć z nich te cechy, które odpowiadają za nieporządek na świecie.
Przenoszę spojrzenie na misy stojące pośrodku sali. A co ja sądzę? Nie
wiem. Nie wiem. Nie wiem. […]
Słyszę swoje nazwisko, wzdrygam się i ruszam przed siebie. W połowie
drogi do mis nie jestem pewna, że wybiorę Altruizm. Teraz to widzę. Widzę
siebie, jak nosząc szaty Altruizmu, staję się kobietą, jak wychodzę za brata Susan,
Roberta, a w weekendy pracuję społecznie. Widzę spokój rutyny, ciche wieczory
przy kominku, pewność, że będę bezpieczna, a jeśli nawet nie bardzo dobra, to i
tak lepsza niż teraz.
Marcus podaje mi nóż. Spoglądam mu w oczy – mają taki dziwny
ciemnoniebieski kolor – i biorę ostrze. […] Po lewej mam zarówno ogień
Nieustraszoności, jak i kamienie Altruizmu, jedno przede mną, a drugie za mną. W
prawej ręce trzymam nóż, czubkiem dotykam wnętrza dłoni. Zgrzytając zębami,
przeciągam nim po skórze. Piecze, ale ledwie to zauważam. Przyciskam obie ręce
do piersi, a kiedy wypuszczam powietrze, drżę.
Otwieram oczy i gwałtownie wyciągam ramię. Moja krew kapie na dywan
między misami. Potem z jękiem, którego nie potrafię stłumić, przesuwam rękę do
przodu, a krew syczy na węglach.
Veronika Roth, Niezgodna (fragment)7. Wypisz z tekstu nazwy wymienionych frakcji i podaj ich synonimy
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

