Pytanie
Tadeusz Gadacz, O ambicji
W kulturze współczesnej, która wyznacznikiem życia czyni sukces, powszechne uznanie i możliwość wywierania wpływu, ambicja wydaje się cnotą. Któż bowiem nie chciałby realizować swych marzeń, zdobywać wiedzy i umiejętności, rozwijać się, realizować kariery zawodowej? A nie jest to możliwe bez ambicji. Tak rozumiana ambicja byłaby zatem czymś jednoznacznie pozytywnym. A jednak już Arystoteles rozróżniał ambicję jako cnotę i jako wadę. Ambicja jest, według greckiego filozofa, szlachetna i odczuwana przez ludzi szlachetnych – dążenie do cnót i dóbr, które mogą służyć innym. Staje się wadą, gdy jest przesadna lub słaba. Późniejsze, rzymskie rozumienie ambicji oderwało ją od arystotelejskiego dążenia do osiągnięcia cnót moralnych. Po Arystotelesie pozostało jednak słuszne przekonanie, że ambicja tylko wówczas spełnia swą rolę, gdy jest źródłem woli dążenia, wytrwałości, pracowitości, gdy nie jest ani przesadna, ani za słaba.
Ludzie przesadnie ambitni, dążąc do celów, które z różnych powodów nie są dla nich do osiągnięcia, stają się zawistni, nieufni, gotowi do podłości i służalstwa. „Niewolnik ma nad sobą tylko jednego Pana – ambitny tyle, ile jest osób mogących się przyczynić do jego wyniesienia”, pisał La Bruyere. Natomiast ci, którzy mają jej zbyt mało, są przeciętni, leniwi, nie mają żadnych aspiracji. Ambicja jest jak ogień w maszynie parowej – gdy jest zbyt silna, może spowodować wybuch i poparzenie, gdy jest zbyt słaba, nie stanie się siłą napędową. Ambicji powinno być w sam raz. Taką ambicją kieruje się człowiek pokorny, czyli ten, który nie ma zbyt przesadnego ani zbyt niskiego o sobie mniemania.
Nowożytne i współczesne rozumienie ambicji jako wady mogło mieć swój początek w kulturze rzymskiej, w której zostało połączone pojęcie ambicji i osoby. Osoba (łac. persona) oznaczała stanowisko, godność, urząd. Osobą stawał się zatem dopiero ktoś, kto osiągnął stanowisko, wszedł w urząd. Natomiast ambicja (łac. ambitio) oznaczała staranie się o urzędy, względy, ubieganie się o zaszczyty i popularność. Takie też znaczenie nadał jej Baruch Spinoza: „dążność do czynienia, a również do powstrzymywania się od czegoś, wyłącznie z tej przyczyny, aby się ludziom przypodobać, nazywa się ambicją”. Jest ona nieumiarkowanym pożądaniem chluby. Przynosi wiele zmartwień, każe dążyć do tego, co przekracza nasze naturalne potrzeby. Rodzi zachłanność, intrygi i niesprawiedliwości. Pisał Francis Bacon: „ludzie ambitni, jeśli znajdują otwartą drogę do swej kariery i stale wznoszą się coraz wyżej, to raczej są bardziej aktywni niż niebezpieczni. Lecz jeśli spotkają przeszkodę na drodze swych pragnień, to stają się w swym wnętrzu i patrzą na ludzi, i na sprawy ludzkie złym okiem, a największą im przyjemność sprawia, gdy rzeczy przyjmują zły obrót.[…] Jeśli bowiem nie wznoszą się wyżej w swej służbie, to chwycą się środków, ażeby wraz z nimi upadło to, czemu służą”. Ambicja jest cnotą, gdy buduje nas w tym, czym jesteśmy. Wadą – gdy określa nas jedynie przez to, co mamy. W pierwszym przypadku poważamy osobę, która dzięki ambicji wiele osiągnęła. W drugim jedynie zajmowane przez nią stanowisko. Dlatego, by przywrócić ambicji jej pozytywne znaczenie, należałoby odwrócić rzymski porządek rzeczy: to nie urząd nadaje splendor osobie, lecz osoba urzędowi.
Określ dwie funkcje, jakie pełnią przytoczenia cudzych słów w tekście Tadeusza Gadacza oraz zacytuj z tekstu zdanie, które można uznać za tezę tego artykułu.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

