Pytanie
Przeczytaj uważnie tekst, a następnie wykonaj umieszczone pod nim zadania. Czy to naprawdę one podsuwają mu pomysł zabicia Duncana, czy też myśl ta zakiełkowała w jego umyśle, zanim je spotkał? Czy łączy je jakieś podobieństwo z Lady Makbet – która wzywa duchy strzegące myśli śmiertelników, by odebrały jej płeć – czy też tkwiące w nich zło jest całkowicie niezależne od jej zła? Czy dopiero ostrzeżenie czarownic – „strzeż się Macduffa” – skłania Makbeta do zabicia całej rodziny Macduffa, czy też unurzał się we krwi tak bardzo, że nie może się cofnąć z raz obranej drogi? Czy to ich dwuznaczne przepowiednie są przyczyną jego zgubnej pewności siebie i końcowej klęski, czy też przegrywa, bo utracił poparcie ludu, a siły Malcolma okazały się przeważające? Na te pytania nie uzyskujemy odpowiedzi. W zakończeniu sztuki nikt już nie mówi o wiedźmach, a ich rola pozostaje niewyjaśniona. Shakespeare nie dopuszcza do tego, by poczucie zagrożenia, przenikające sztukę, zostało zlokalizowane i umiejscowione w postaciach złowieszczych sióstr. Makbet pozwala wiedźmom uniknąć kary, wskazuje jednak na monstrualne zagrożenie, jakim jest ich obecność dla tkanki cywilizowanego życia. Genialność sztuki wynika wprost z siły tej sugestii, dzięki której publiczność nigdy się z wiedźmami nie upora, albowiem najintensywniej obecne są właśnie wtedy, kiedy ich nie widać, gdy stają się częścią codzienności. Jeśli obawiamy się utraty męskości i boimy potęgi kobiet, nie musimy szukać brodatych staruch na wrzosowisku, wystarczy, że przyjrzymy się własnej żonie. Jeśli nękają nas pokusy, bójmy się własnych snów. Jeśli niepokoimy się o przyszłość, spójrzmy uważnie na przyjaciół. A jeśli lękamy się pustki duchowej, zwróćmy oczy nie na zawartość piekielnego kotła, lecz w głąb siebie: „Skorpiony kłębią się w mej duszy żono!”. Wiedźmy – niesamowite, nieokreślone, nieuchwytne, niezrozumiałe – stanowią uosobienie zasady nieprzejrzystości, którą Shakespeare zastosował w swoich wielkich tragediach. Teatr szekspirowski to przestrzeń niejednoznaczności, gdzie nie liczą się konwencjonalne wyjaśnienia, jeden człowiek może wejść w umysł drugiego, a to, co cielesne, spotyka się z tym, co fantastyczne. W czym tkwi siła geniuszu Szekspira? W odpowiedzi zacytuj autora tekstu.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

