Pytanie
Przeczytaj tekst i odpowiedz na pytania:
Czy deszcz także ma ojca? (fragmenty)
Nawet gdyby Biblia nie zawierała już niczego oprócz Księgi Hioba, byłaby dla mnie zawsze Księgą nad Księgami (i mówię to ze świadomością, że w takim wypadku Biblia byłaby rzeczywiście groźną księgą) byłaby dla mnie słowem Bożym, dostarczającym mi więcej światła niż wszystkie święte pisma w dziejach religii, które w ciągu swojego życia poznałem. Jest to jednak światło szczególne: bardziej oślepia niż oświetla; całą ta księga bardziej zasypuje pytaniami, niż uspokaja odpowiedziami; bardziej niepokoi otchłanią tajemnicy, niż buduje na skale pewności. Księga Hioba stawia człowieka wobec absurdalności zła, a jednocześnie podrywa i kwestionuje wszystkie klasyczne dążenia religii do łagodzenia za pomocą pobożnych teorii wstrząsu doznanego przez rozum.
Jak dziwnie poczyna sobie Bóg, który na lamenty i zarzuty Hioba odpowiada w taki sposób, że zaczyna mu opisywać dziki dramatyzm przyrody i stawia mu przy tym pytania, o których wie, że żaden śmiertelnik nie może na nie odpowiedzieć! ,,Czy deszcz także ma ojca? Kto rozmnożył szron z nieba?”. Albo: ,,Gdzie jest droga do spoczynku światła? Gdzie mieszkają mroki?”.
Pan, wchodząc w ów przewlekły spór, przyznaje rację Hiobowi, a nie swoim adwokatom - być może dlatego, że Hiob w swoim krzyku znalazł jeszcze jedno wyjaśnienie; Pan jest inny. Jest inny, niż myślałem! Jest inny, niż opisują go tradycyjne teologiczno-moralno-prawne teorie pobożnych i uczonych przyjaciół Hioba. Ale właśnie Hiob wzywa Pana przed sąd, stawia go w roli oskarżonego. Domaga się, aby zdjął w końcu groźną maskę niepojętego, podstępnego, nieobliczalnego i zatwardziale milczącego wroga, który atakuje bez wypowiedzenia wojny i bez podania powodu.
Pan do tej gry przystępuje, przyjmuje wyzwanie; jednak sąd musi się odbyć w innej, większej przestrzeni niż przestrzeń zwykłych teologiczno-moralnych kategorii; odbywa się w przyrodzi.
,,Czy jest tu ktoś, kto mnie słucha, czy jest tu ktoś, kto mnie słyszy?” - woła Hiob, zdruzgotany niezdolnością swoich przyjaciół do słuchania i rozumienia jego słów boleści. ,,Tak, jestem tutaj” - powiada Pan z wichru i burzy.
Pyt 1.
Określ rodzaj drugiego zdania tekstu. Ustal, według jakiej zasady zostało ono zbudowane. Nazwij zastosowany w tym samym zabieg stylistyczny.
Pyt 2.
Sformułuj tezę, która jest uzasadniona drugim zdaniem tekstu.
Pyt 3.
Na podstawie 1 akapitu tekstu zapisz 2 argumenty na uzasadnienie tezy sformułowanej w pytaniu 2.
Pyt 4.
Co, poza autorem, łączy pytania sformułowane w 2 akapicie?
Pyt 5.
Z pierwszego zdania akapitu 3 , zacytuj sformułowanie wyrażające brak pewności, przypuszczenie. Wyjaśnij, czego dotyczy to przypuszczenie.
Czy deszcz także ma ojca? (fragmenty)
Nawet gdyby Biblia nie zawierała już niczego oprócz Księgi Hioba, byłaby dla mnie zawsze Księgą nad Księgami (i mówię to ze świadomością, że w takim wypadku Biblia byłaby rzeczywiście groźną księgą) byłaby dla mnie słowem Bożym, dostarczającym mi więcej światła niż wszystkie święte pisma w dziejach religii, które w ciągu swojego życia poznałem. Jest to jednak światło szczególne: bardziej oślepia niż oświetla; całą ta księga bardziej zasypuje pytaniami, niż uspokaja odpowiedziami; bardziej niepokoi otchłanią tajemnicy, niż buduje na skale pewności. Księga Hioba stawia człowieka wobec absurdalności zła, a jednocześnie podrywa i kwestionuje wszystkie klasyczne dążenia religii do łagodzenia za pomocą pobożnych teorii wstrząsu doznanego przez rozum.
Jak dziwnie poczyna sobie Bóg, który na lamenty i zarzuty Hioba odpowiada w taki sposób, że zaczyna mu opisywać dziki dramatyzm przyrody i stawia mu przy tym pytania, o których wie, że żaden śmiertelnik nie może na nie odpowiedzieć! ,,Czy deszcz także ma ojca? Kto rozmnożył szron z nieba?”. Albo: ,,Gdzie jest droga do spoczynku światła? Gdzie mieszkają mroki?”.
Pan, wchodząc w ów przewlekły spór, przyznaje rację Hiobowi, a nie swoim adwokatom - być może dlatego, że Hiob w swoim krzyku znalazł jeszcze jedno wyjaśnienie; Pan jest inny. Jest inny, niż myślałem! Jest inny, niż opisują go tradycyjne teologiczno-moralno-prawne teorie pobożnych i uczonych przyjaciół Hioba. Ale właśnie Hiob wzywa Pana przed sąd, stawia go w roli oskarżonego. Domaga się, aby zdjął w końcu groźną maskę niepojętego, podstępnego, nieobliczalnego i zatwardziale milczącego wroga, który atakuje bez wypowiedzenia wojny i bez podania powodu.
Pan do tej gry przystępuje, przyjmuje wyzwanie; jednak sąd musi się odbyć w innej, większej przestrzeni niż przestrzeń zwykłych teologiczno-moralnych kategorii; odbywa się w przyrodzi.
,,Czy jest tu ktoś, kto mnie słucha, czy jest tu ktoś, kto mnie słyszy?” - woła Hiob, zdruzgotany niezdolnością swoich przyjaciół do słuchania i rozumienia jego słów boleści. ,,Tak, jestem tutaj” - powiada Pan z wichru i burzy.
Pyt 1.
Określ rodzaj drugiego zdania tekstu. Ustal, według jakiej zasady zostało ono zbudowane. Nazwij zastosowany w tym samym zabieg stylistyczny.
Pyt 2.
Sformułuj tezę, która jest uzasadniona drugim zdaniem tekstu.
Pyt 3.
Na podstawie 1 akapitu tekstu zapisz 2 argumenty na uzasadnienie tezy sformułowanej w pytaniu 2.
Pyt 4.
Co, poza autorem, łączy pytania sformułowane w 2 akapicie?
Pyt 5.
Z pierwszego zdania akapitu 3 , zacytuj sformułowanie wyrażające brak pewności, przypuszczenie. Wyjaśnij, czego dotyczy to przypuszczenie.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

