Pytanie
„Moje znalezienie się na tej trybunie powinno być argumentem dla tych wszystkich, którzy sławią daną nam od Boga, cudownie złożoną nieobliczalność życia. W moich latach szkolnych czytałem tomy wydawanej wówczas w Polsce serii »Biblioteka Laureatów Nobla«. Myślałem wtedy, że laureaci Nobla to pisarze, czyli ludzie produkujący grube dzieła prozą, i nawet kiedy już wiedziałem, że są wśród nich i poeci, długo nie mogłem się pozbyć tego myślowego nawyku” – opowiadał Czesław Miłosz w grudniu 1980 roku, odbierając w Sztokholmie literacką Nagrodę Nobla.
Wierność rodzinnemu językowi, artystyczna odrębność, niechęć do pisania zaspokajającego potrzeby międzynarodowego rynku przyniosły oto zaskakujące zwycięstwo, które sam pisarz porównał do baśniowej historii najmłodszego z braci, wybierającego drogę najmniej wdzięczną. Kierunek tej drodze nadawał nie tyle rozum, ile instynkt, przypadek lub los. Światowe uznanie zdobywał w czasie dla samego siebie gorzkim, trudno jednak uwierzyć, by nie czuł podekscytowania i satysfakcji, gdy sekretarz Akademii Szwedzkiej ogłosił, że laureatem został urodzony na Litwie polski poeta, który w swych wierszach dał świadectwo „bezkompromisowej wnikliwości wujawnianiu zagrożenia człowieka w świecie pełnym gwałtownych konfliktów”.
Trudno też do końca uwierzyć w anegdotę opowiadaną przez samego Miłosza, że gdy 9 października 1980 roku obudzony został o czwartej nad ranem przez szwedzkiego dziennikarza, który zadzwonił z wiadomością o Noblu, spokojnie odpowiedział: „To nieprawda”, i na nowo zasnął. Kilka godzin później nie mógł już mieć wątpliwości – wypełniający ogród tłum dziennikarzy, wycelowane w drzwi domu telewizyjne kamery dobitnie świadczyły, że w jego życiu rozpoczyna się nowy rozdział.
Wydział slawistyki pomógł Miłoszowi zorganizować konferencję prasową, podczas której kanclerz obfitującej w noblistów z nauk ścisłych kalifornijskiej uczelni z satysfakcją stwierdził, że pierwszy zdobyty tam Nobel literacki „spowodował wielkie podniecenie”, a w „epoce zdominowanej przez nauki ścisłe poezja Profesora Miłosza potwierdza siłę ducha oraz piękno ludzkiej twórczości”. Sam poeta, zapytany o komentarz na temat wydarzeń politycznych, z ironią wyznawał, że „zdobywca Nobla niekoniecznie jest człowiekiem inteligentnym”. Konferencja nie trwała długo, gdyż świeżo upieczony noblista nie zamierzał odwoływać zajęć poświęconych Dostojewskiemu. Umknął do sali wykładowej, zatrzaskując reporterom drzwi przed nosem.
Niechęć do naruszenia normalnego rozkładu dnia odwołaniem wykładu była pierwszym z wielu sygnałów Miłosza, że zamierza bronić nie tyle nawet swej prywatności, ile dotychczasowego rytmu życia – by teraz, po latach samotności i dyscypliny, nie pozwolić się pochłonąć literackiemu targowisku, by Nobel nie stał się pocałunkiem śmierci. Nie stroniąc od spotkań autorskich, wykładów i konferencji, będzie jednocześnie Miłosz uciekał przed popularnością „medialną”, a jeszcze bardziej – przed przyjęciem obcej mu roli społecznej. Tymczasem, jak opisywał reporter lokalnej gazety, berklejski kampus „był dumny”, choć „wielu ludzi wcześniej nie słyszało o tym człowieku z nazwiskiem nie do wymówienia (jakoś Ches-lof Me- lowsh)”. (Na podstawie: Andrzej Franaszek, Miłosz. Biografia, Kraków 2011, s. 683-684.)
Zadanie 3. Wykorzystując cechy twórczości Czesława Miłosza, o których mowa w akapicie 2 ,zredaguj krótki tekst, w którym udowodnisz zasadność przyznania poecie Nagrody Nobla ( wskaż co najmniej 2 argumenty).
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

