Pytanie
Kim są bohaterowie poniższego tekstu i co jest przedmiotem ich rozmów i dyskusji?
Stanisław Stabryła „Mitologia” - fragment
Hermes spieszył się jak nigdy. […] Wreszcie stanął na wierzchołku Olimpu i udał się prosto do pałacu króla bogów.
‒ Z czym przybywasz tak spiesznie, Hermesie? ‒ zapytał Zeus zdziwiony widokiem boskiego posłańca, który nie przestrzegając obowiązującej etykiety dworskiej, wtargnął od razu do sali tronowej, gdzie właśnie przyjmował na audiencji Atenę.
‒ Nie ma czasu do stracenia! ‒ oświadczył Hermes bez żadnych wstępów. ‒ Grozi nam wielkie niebezpieczeństwo! Giganci szykują się do walki przeciwko nam, Olimpijczykom. Dopiero co byłem nad ich rodzinną Flegrą, na trackim półwyspie Pallene i widziałem przygotowania do bitwy. Zgromadzili już całe góry olbrzymich głazów i ogromne stosy drzew, aby je miotać na nas.
Zeusa zaniepokoiły słowa Hermesa. Wiedział z doświadczenia, że jego uskrzydlony syn, zrodzony z Mai, nie ma w zwyczaju przynosić fałszywych czy przesadzonych wiadomości. Przeczuwał zresztą od dawna, że Giganci, synowie Gai, wystąpią kiedyś przeciwko niemu i innym Olimpijczykom. Gaja […] urodziła w trackiej Flegrze dwudziestu czterech olbrzymów obdarzonych niezmożoną siłą i wężowymi splotami zamiast nóg. Kiedy Zeus, wspomagany przez swoje rodzeństwo, pokonawszy Kronosa i innych Tytanów, zamknął ich w Tartarze, Gaja, oburzona postępowaniem nowego władcy Olimpu, namówiła ich, aby pomścili uwięzionych braci. Giganci, choć nie odznaczali się szczególną bystrością, byli niezwykle wojowniczy i łatwo dali się skłonić do walki.
‒ To bardzo ważna informacja, Hermesie ‒ odezwał się po chwili Zeus. ‒ Jestem ci za nią ogromnie wdzięczny. Pozwól jednak, że teraz naradzę się z Ateną, w jaki sposób mamy stawić opór Gigantom.
Hermes zrozumiał, że posłuchanie było zakończone, skłonił się Zeusowi i Atenie, i opuścił pałac.
‒ Słuchaj, Ateno, sprawa jest poważniejsza niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Ci zwariowani Giganci są potwornie silni i zbyt głupi, aby bać się czegokolwiek. Czeka nas bardzo ciężka walka.
Zanim Atena zdążyła odpowiedzieć, do sali wpadła Hera, niezwykle podniecona, w wojowniczym nastroju.
‒ Wiem już o wszystkim! ‒ zawołała od progu. ‒ Spotkałam Hermesa, który mi powiedział, że Giganci przygotowują się do ataku na nas.
‒ Jeśli już wiesz, to usiądź z nami i radź, co czynić w tej sytuacji.
‒ Znam wyrocznię, która dotyczy Gigantów i mogę ją wam wyjawić, jeśli chcecie. Otóż w istocie są oni śmiertelni. Można ich zabić, jeśli w walce przeciwko nim bogowie sprzymierzą się z ludźmi lub z istotami zrodzonymi ze śmiertelnych matek. Ale istnieje magiczne ziele, które mogłoby ocalić ich przed śmiercią z ręki ludzkiej. Ziemia sama je zrodziła, pamięta o nim, na razie nie potrafi go jednak odnaleźć, chociaż bardzo pragnie dać je Gigantom. ‒ Nakaż, by Helios, Selene i Eos zgasili swe światła.
Zeus posłuchał rady małżonki i odszukał groźne ziele przy blasku swoich piorunów, wyrwał je i zniszczył. Atenie polecił zaś, aby wezwała Heraklesa jako sojusznika do walki przeciwko Gigantom. Następnie kazał Irydzie, boskiej posłance, zwołać Olimpijczyków na naradę wojenną. Oprócz Ateny i Hery przybyli: Ares, Hefajstos, Afrodyta z Erosem, Posejdon, Hades i Persefona, a także inni bogowie oraz Dionizos i Herakles ‒ zrodzeni ze śmiertelnych matek.
‒ O nieśmiertelni! ‒ zaczął swoje przemówienie Zeus, zasiadłszy na tronie, aby podkreślić powagę chwili. ‒ Znowu musimy zjednoczyć nasze siły do walki przeciwko wrogom, którzy chcą nas pozbawić władzy, a może i życia. Wiecie już, że mówię o Gigantach, których Gaja-Ziemia wydała po to, aby pomścili pokonanych i uwięzionych przez nas Tytanów. Ci nowi synowie Gai są silniejsi i bardziej okrutni niż Tytani, których niegdyś zwyciężyliśmy. Musimy więc wytężyć wszystkie siły, aby odeprzeć ich atak i poskromić ich pychę. Wierzę przy tym głęboko, że nie zabraknie nam ani męstwa, ani rozwagi, aby ujarzmić ich dzikie zapędy. Gaja i jej synowie srodze zawiodą się w swoich rachubach na zwycięstwo i panowanie nad światem. Wzywam was wszystkich razem i każdego z osobna, abyście walczyli dzielnie i nie oszczędzali naszych wrogów!
Zeus skończył swoją mowę przy wielkim aplauzie zgromadzonych bogów. Na wszystkich twarzach malował się teraz bojowy zapał i wola walki.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

