Pytanie
Być czy mieć? [fragment]
Jednym ze sposobów postrzegania świata oraz postępowania jest postawa materialistyczna. Bardzo powszechny w dzisiejszych czasach materializm to nic innego jak przywiązywanie bardzo dużej wagi do pieniędzy, ich siły nabywczej oraz przedmiotów materialnych. Osoby prezentujące taką postawę utożsamiają szczęście z posiadaniem wielu rzeczy i wysokim statusem społecznym. Niejednokrotnie są gotowe poświęcić znacznie mniej czasu rodzinie, byleby jak najwięcej zarobić i rzadko znajdują go na własne przyjemności. [...]
W odpowiedzi na masową i często bezmyślną konsumpcję powstał trend, który nazywamy minimalizmem życiowym. Minimaliści uważają, że funkcjonujemy w świecie nadmiaru, przesytu informacji, możliwości i przedmiotów. Według nich materializm odciąga ludzi od tego, co jest w życiu naprawdę ważne i czego nie można kupić za pieniądze: więzi rodzinnych, życia duchowego i rozwoju osobistego. Do takich rzeczy z pewnością należą relacje z dziećmi, które zostają zaburzone, gdy jedno z rodziców przesadnie skupia się na pracy, a nawet emigruje za granicę w pogoni za lepszymi zarobkami. Niezależnie od tego, jak dużo pieniędzy przywiezie ze sobą, nie nadrobi tygodni, miesięcy lub lat spędzonych z dala od bliskich oraz chwil, które mógłby poświęcić na wychowywanie dzieci.
Minimaliści sprzeciwiają się bezmyślnemu konsumpcjonizmowi oraz ograniczają wszechobecny nadmiar, pozbywając się ze swojego życia wszystkiego tego, co w nim zbędne. W kwestii posiadanych rzeczy stawiają na jakość, nie ilość i trzymają w swoim otoczeniu tylko to, co jest im potrzebne i z czego naprawdę korzystają. Nie chcą zagracać swojej przestrzeni nadmierną liczbą przedmiotów, nie dopuszczają więc do jej zwiększania i nie gromadzą rzeczy. Ignorują modę, która wymusza nabywanie nowych części garderoby wraz z nadejściem każdego kolejnego sezonu. Nie ekscytują się również nowinkami technicznymi, a czas, który mogliby poświęcać na zdobywanie każdej kolejnej generacji już posiadanych sprzętów, wolą przeznaczyć na pielęgnację więzi rodzinnych, dbanie o zdrowie lub realizowanie swoich pasji. Minimalizm łączy się również z filozofią slow life, która nawołuje do uważności, zwolnienia tempa życia i jego celebrowania. [...]
Doktor Leaf Van Boven z Uniwersytetu Colorado w Boulder i profesor Thomas Gilovich z Uniwersytetu w Cornell przeprowadzili badanie, w którym wzięło udział ponad 12 tysięcy Amerykanów. Ankietowani zostali poproszeni o przywołanie w pamięci dwóch ostatnich wydatków, których dokonali z zamiarem „zwiększenia odczuwanego szczęścia”. Jeden z nich miał dotyczyć rzeczy materialnej, przedmiotu (np. sprzętu muzycznego lub ubrania), natomiast drugi związany był z nabywaniem doświadczenia (np. zagraniczna podróż lub koncert). Następnie ankietowani musieli zdecydować, który z tych zakupów spowodował większy przypływ szczęścia. Okazało się, że więcej radości sprawiało Amerykanom płacenie za przeżycia (57%) niż za przedmioty (34%). Choć wydawałoby się, że skoro rzeczy materialne są trwałe, a doznania ulotne, dłużej będą nas cieszyły te pierwsze, badania przeczą temu założeniu. Paradoksalnie fakt, że fizyczne przedmioty zostają z nami na dłużej, działa na ich niekorzyść. Początkowo zakup telewizora, perfum, samochodu lub komputera wywołuje w nas wielkie emocje – jesteśmy podekscytowani i odczuwamy radość. Ale później zaczyna działać adaptacja, która „niszczy” rzeczy. Co to znaczy? Nabyty przedmiot staje się częścią codzienności, zaczynamy uważać go za normę i standard. Im dłużej go mamy, tym mniej nas ekscytuje i cieszy. [...]
Zupełnie inaczej jest w przypadku wrażeń. W momencie ich doświadczania również towarzyszą nam duże emocje. Z czasem nasz opis konkretnej sytuacji i wspomnienia stają się coraz mniej szczegółowe (co może być pozytywne, bo kto miałby ochotę pamiętać o bólu brzucha podczas ostatnich wakacji i deszczu zakłócającym koncert ulubionego wokalisty?). Jesteśmy jednak w stanie przywołać pozytywne uczucia, jakich w tym czasie doświadczaliśmy. [...]
Innym argumentem przemawiającym za „być”, a nie „mieć”, jest zjawisko dzielenia się z innymi ludźmi. Ewolucja ukształtowała nas jako zwierzęta stadne, co oznacza, że akceptacja innych jest dla nas bardzo ważna i w znaczący sposób wpływa na nasz komfort. Pewnie dla nikogo nie będzie zaskoczeniem fakt, że wspólne doświadczenia zbliżają ludzi, nawet wtedy, gdy ich nie znamy. Większość osób bardzo chętnie porozmawia z kimś obcym, z kim dzieli to samo doświadczenie (np. pobyt w tym samym, egzotycznym kraju, rodzicielstwo, studia na tym samym kierunku i uczelni). Osoby połączone w ten sposób chętnie zrzeszają się również na tematycznych forach internetowych, dyskutując na wspólne tematy. Znacznie słabiej działa to z osobami, które mają podobne przedmioty. Nawet jeśli powstają grupy dla osób posiadających takie same samochody lub telefony, ich więź opiera się na doświadczeniach, np. podobnych kłopotach w użytkowaniu.
Nie bez znaczenia jest także zjawisko negatywnego porównywania. Przedmioty zdecydowanie łatwiej jest ze sobą porównać: czyjś komputer może mieć lepsze podzespoły, czyjaś sukienka lepszy krój i porządniejsze odszycie, czyjś telefon większy ekran itd. Natomiast przeżycia trudniej jest porównać, a o ich wartości nie decyduje cena.
https://osrodkiterapii.pl/byc-czy-miec/
Wypisz argumenty użyte w tekście.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

