Pytanie
Barbara Kosecka
,,Petersburg, siódma trzynaście"
Zbrodnia i kara. Jedna z najsłynniejszych powieści w dziejach literatury. Historia byłego studenta prawa, który pewnego lipcowego dnia w Petersburgu zabija siekierą starą lichwiarkę Alonę Iwanownę, „wesz bezużyteczną i plugawą" - i jej dobrą siostrę Lizawietę, nieoczekiwanie zjawiającą się w miejscu zbrodni. Przez kilkaset kolejnych stron gęstej powieści, w której natężenie ludzkich emocji – strachu, nienawiści, goryczy i współczucia – osiąga poziom bliski spazmom, Dostojewski przygląda się straszliwej duchowej walce Rodiona Romanowicza Raskolnikowa.
Cała powieść jest właściwie jednym, niesłychanie dramatycznym dialogiem, toczącym się duszy bohatera. Wprowadza nas w ów dialog kilka genialnie napisanych rozmów: Raskolnikowa z sędzią śledczym Porfirym Pietrowiczem, oraz z adoratorem jego siostry Swidrygajlowem; to one zainspirowały powstanie wielu teatralnych adaptacji powieści. Trudno wyobrazić sobie Zbrodnię i karę bez licznych pierwszo-i drugoplanowych postaci i wątków, ale jeszcze trudniej - bez dialogu, bez tej szarpiącej nerwy i nękającej umysł polemiczności. A już zupełnie nie sposób pomyśleć o adaptacji dzieła Dostojewskiego, które miałoby trwać około pół godziny... i w dodatku być filmem animowanym. Takim jak Zbrodnia i kara Piotra Dumały.
Czy w zaszyfrowanym, nieuchwytnym języku animacji można objąć bogactwo obserwacji / pełnię myśli zawartych w powieści Dostojewskiego? Nie wiem, choć niektóre zaskakujące doświadczenia filmowe sugerują, że jest to możliwe. Czy zatem udało się to Dumale w jego filmie? Nie, ale też nie było to jego celem. Przeobrażając świat Zbrodni i kary w ledwie ożywione ruchem, pozbawione słów obrazy swojej animacji, reżyser pokazuje jak gdyby jego ekstrakt. Równocześnie posunął się bardzo daleko, być może o wiele dalej, niżby tego oczekiwali wielbiciele prozy rosyjskiego pisarza.
Tylko pozornie fabularność i solidny realizm literackiego pierwowzoru mogą ułatwić odbiór animowanej Zbrodni i kary, choć zrazu sytuacje i obrazy zdają się bezpośrednio ilustrować zdarzenia z książki. Oglądając film, lepiej jest nie pamiętać powieści, nie mieć oczekiwań związanych z następstwem zdarzeń. [...]
Zabójstwo lichwiarki rozgrywa się w pierwszej części powieści, a cała reszta zdarzeń jest jego konsekwencją; w filmie ten najważniejszy punkt ciężkości fabuły zostaje znacząco przesunięty z następstwem zdarzeń. [.] i stanowi dramatyczny finał opowieści. Nieistotne jest, czy Raskolnikow przyzna się do zbrodni i pogodzi z tym, że jest tylko człowiekiem, potrzebującym przebaczenia - jedynym naprawdę ,,przeważeniem sił" w jego duszy jest popełnienie zbrodni. Czy to znaczy, że dla Raskolnikowa nie ma już ratunku? Kim jest starzec, najbardziej intrygującą postać w tym filmie, podążający za Raskolnikowem jak cień?
Stary człowiek podgląda Sonię i młodego zabójce, a w ostatniej scenie popełnia samobójstwo, a więc jest Swidrygajłowem. Ale w całym filmie wyczuwalna jest jego niemal nieuchwytna, lecz niezwykle silna wieź z Raskolnikowem. To chyba przede wszystkim nić łącząca młodego człowieka, przed którym wciąż jest szansa wyboru, z dojrzałym mężczyzną, który już tego wyboru dokonał, dla którego nie ma już szansy. Być może starzec jest właśnie Raskolnikowem po wielu latach, podobnie jak jest nim młody chłopiec, który dopiero przygląda się światu, wchłania go wszystkimi zmysłami, zastanawia się nad tym, co będzie. Raskolnikow jako starzec! W powieści istniał promień nadziei, który w końcu przeobraził się w światło odkupienia. W filmie Dumały jest gorycz i rozpacz. To zbrodnia jest decydująca, pokuta nie przyniesie ulgi. Czy to jeszcze Dostojewski?
Na podstawie: Barbara Kosecka, Petersburg, siódma trzynaście, „Kino" 2002, nr 3.
Zadanie
Na podstawie wyłącznie drugiego akapitu tekstu opisz filmową adaptację ,,Zbrodni i kary".
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

