Pytanie
Andrzej Werner - Zwyczajna Apokalipsa (fragmenty).
Polecenie: Wymień te cechy, które powinien posiadać czytelnik, aby właściwie odebrać te opowiadania.
[...]narrator opowiadań, Vorarbeiter Tadek, [...] jest typowym wytworem obozu, jego cechy psychiczne, determinowane są przede wszystkim nową, swoistą sytuacją egzystencjalną, stanowią produkt przystosowania się do niej. Ilustruje w założeniu to, co obóz zrobił z człowieka — choć pytania na tej płaszczyźnie się nie kończą. I ma to być produkt w pewnym sensie przeciętny, bez odchyleń czy to w kierunku obozowej patologii, czy heroicznej walki z naciskiem sytuacji.
Narrator istnieje wyłącznie w obozie, i to zarówno w sensie fizycznym, jak i psychicznym: jego świadomość obraca się tylko wokół spraw związanych z obozem i w sposób swoisty dla takiej mentalności funkcjonuje. Świat na zewnątrz utracił swoje prawa, zniknął z pola widzenia, istniejące w nim normy etyczne straciły rację bytu zastąpione nowym kodeksem i porównanie nie jest już źródłem konfliktu— przynajmniej wprost, w samej narracji. Jak gdyby Tadek żył w obozie zawsze, jak gdyby bramy Oświęcimia były w jedną i w drugą stronę nieprzekraczalne, jak gdyby się tutaj urodził.[...] W literaturze martyrologicznej odczucia podmiotu mierzone są według kryteriów zewnętrznych, spoza obozu. Mogą być zróżnicowane: lepsze i gorsze samopoczucie zależnie od sytuacji w obozie, ale wyłącznie jako większe i mniejsze nieszczęście, szczęście jest poza obozem: w życiu przeszłym lub w nadziei na przyszłość. Borowski jest konsekwentny: skala odczuć istnieje wewnątrz obozu, i to skala pełna, z miejscem na dwie skrajności. Nawet w U nas w Auschwitzu narrator pisze: Rozkoszne dnie: bez apelów, bez obowiązków [...].Jest miejsce na rozrywki, i na cierpienie. Świat pełny — choć w ograniczonych granicach.
Konsekwentnie też w stosunku do takiej sylwetki prowadzona jest przez nią narracja. I z kolei sama narracja stanowi jeden z najbardziej dobitnych elementów charakterystyki Tadka. Suchy, beznamiętny, rzeczowy ton opisu koszmarnych scen określa również psychikę narratora, określa stopień przedmiotowej degradacji. Istnieje tu jedność, pełna koherencja języka i działania: ten człowiek nie może inaczej mówić; ktoś, kto tak mówi, nie może inaczej postępować,[...]
Dalszą konsekwencją takiego rozumienia postaci i przeciwnie — elementem charakterystyki — jest skrajnie behawiorystyczna technika narracji. Opowiadania Borowskiego stanowią jeden z najbardziej konsekwentnych [...] przykładów prozy behawiorystycznej nie tylko w polskiej literaturze. Całkowity brak introspekcji, monologów wewnętrznych, nawet w formie wewnętrznego dialogu — jak to jest u Hemingwaya — liczą się tylko ludzkie zachowania, gesty i ich werbalne, dialogowe odpowiedniki.[...] Behawioryzm narracji wynika tutaj ze szczególnego widzenia pewnej rzeczywistości historycznej, a nie z ogólnych przeświadczeń o charakterze psychologicznym na temat płodności czy zasadności takiej lub innej metody, a już tym bardziej z kopiowania tradycji literackiej.[...] Narrator Borowskiego pozbawiony jest sfery wewnętrznej, bo tego wymaga jego rzeczowy status w obozie, po prostu nie może być inaczej, innego typu narracja byłaby niekonsekwencją, wyłomem w założonej konstrukcji — a nie jej podkreśleniem. Zewnętrzność dominuje w wizji Borowskiego nie dlatego, że jest to szczególnie dogodny punkt obserwacyjny, ale dlatego, że przedmiot życia psychicznego nie posiada i owa zewnętrzność pozostaje w stosunku wprost proporcjonalnym do stopnia reifikacji bohaterów i narratora, obie sfery są nierozłącznie związane.
Podobnie wygląda sprawa naturalizmu, tak często przypisywanego Borowskiemu. Cóż by to mogło oznaczać? Jeśli potoczne rozumienie tego słowa: brutalność opisów — dyskutować szkoda. Jeśli nieselektywne, ściśle werystyczne nastawienie — jest to już w świetle dotychczasowych rozważań oczywista bzdura i nie o to chyba chodziło. Zatem rozumienie człowieka w kategoriach fizjologicznych, domena tak pojmowanej natury, walka o byt itp. Za takim ujęciem zdaje się przemawiać wiele, wspomnianych zresztą, przesłanek. Ale znowu jest to kwestia obserwacji danej rzeczywistości historycznej, rzeczywistości bardzo szczególnej, a nie wynik jakichkolwiek uogólnień na temat ludzkiej natury. To ludzie w obozie na skutek określonych przyczyn postępowali w taki, a nie inny sposób i takiej interpretacji podlegają.[...] W warstwie słownej wartości nie istnieją, niemniej jednak cała konstrukcja do pewnych wartości się odwołuję — są one założeniem i koniecznym warunkiem efektu. Są one na zewnątrz, dla czytelnika, a nie narratora, ale nie wbrew narracji, lecz świadomie przez nią przywołane.[...]
Opowiadania Borowskiego zakładają czytelnika, dla którego pewne pryncypialne wartości są czymś stałym i niepodważalnym, dla którego ludzka krzywda, cierpienie, poniżenie, upokorzenie, głód — są złem, śmierć — złem największym, śmierć masowa, wyniszczenie gatunku — złem wprost niepojętym. W tym sensie stanowi on pewnego rodzaju element utworów, nieodłączny składnik całej struktury - wraz z wartościami, które ze sobą niesie. Bez niego opowiadania Borowskiego byłyby czymś niekompletnym, więcej — jak wskazują owe kontrasty — czymś nie do pomyślenia. Dzięki zastosowaniu swoiście literackiego chwytu, niepowtarzalnego w innym języku, osiągnął Borowski rzecz paradoksalną: wprowadził wartości to ściśle przedmiotowej narracji nie naruszając, a potęgując byt przedmiotowy odpowiadającego.[...]
Można powiedzieć, że Borowski zwraca się do tego samego czytelnika, co literatura martyrologiczna: człowieka, który sens przedstawionych wydarzeń ocenia pod względem etycznym w sposób jednoznaczny. Wspólnota ta dotyczy wszakże tylko pryncypialnych wartości. Sposób, w jaki Borowski przemawia do czytelnika, nie jest bynajmniej realizacją jego oczekiwań, lecz świadomą prowokacją, działa na zasadzie szoku.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

