Pytanie
Alina Kowalczykowa Finał - Przedwiośnie
O ile Przedwiośnie wzbudzało kontrowersje i protesty czytelników, zawiedzionych brakiem aplauzu ukochancgo pisarza dla powstającej Niepodległej, to odczytanie wpisanego do powieści obrazu Nawloci jest rezultatem kapitalnych nieporozumień. Idylliczna Nawłoć jest oczywiście przeciwstawicniem dla koszmaru bolszewickiej rewolucji, lecz ogromnym uproszczeniem interpretacyjnym jest ujmowanie sprawy w kategoriach przeciwstawienia Nawłoci jako obrazu wygenerowanego przez tęsknotę do zagubionych tradycyjnych wartości, przeciwstawienia jej zarówno bolszewikom, jak moralnemu i politycznemu rozprężeniu powstającej wówczas Polski. Jest bez watpienia ów dwór bliskim sercu przypomnieniem chwalebnej przeszłości, gdyż dzięki takim dworom, dzięki kultywowanym w nich tradycjom patriotycznym Polska przetrwała lata niewoli. Toteż jest Nawłoć otoczona w Przedwiośniu pobłażliwym sentymentem. Lecz tylko takim, jakim otacza się stare pamiątki.
W Polsce lat dwudziestych pielęgnowane w Nawłoci wartości nie na wiele się przydadzą. Drastyczne konflikty społeczne ukazywał Żeromski wcześniej w tekstach publicystycznych, w Początku ludzi pracy; tu ożywają w scenach nawłockiego folwarku – skąd widać dwór odarty z sentymentów. I w zderzeniu serdecznych uczuć mieszkańców dworu z murem obojętności Cezarego – człowieka nazbyt doświadczorego przez zło współczesnego świata.
Znaczącą wskazówką jest nazwa majątku: nawłoć w botanice oznacza chwast o drobnych żółtych kwiatkach. Można by rzec, że zbieżność nazw jest przypadkowa, gdyby nie doskonała, we wszystkich dziełach Żeromskiego potwierdzana, jego znajomość roślin. I gdyby nie inne podobne wykorzystania nazw roślin – oto stary socjalista nosi nazwisko Gajowiec; gajowiec jest nazwą żół- to kwitnącego chwastu. Demagogicznego komunistę pisarz obdarzył imieniem Lulek; to nazwa trującej „rośliny o niemiłej, odurzającej woni" paraliżującej system nerwowy. Imiona i nazwiska są zatem równie znaczące, jak Rejent Milczek i Cześnik Raptusiewicz w Zemście Aleksandra Fredry, tyle ze trudniej ich utajony sens odnaleźć. Z Nawłocią, z kulturą szlacheckiego dworu, trzeba się pożegnać , gdyż nie drogą wyznaczoną przez szlacheckie tradycje powinna podążać nowa Polska. Żeromski wskazuje, że nie ma dla nich miejsca, w nowym państwie są jak nawłoć, pospolity polny chwast.
Pozostają szklane domy, o których Seweryn Baryka opowiadał synowi, czyli marzenia o Pəlsce najbardziej nowoczesnej i o wspaniałej, ludziom służącej cywilizacji. Taka, a nie dworska, miała być Polska jego marzeń.
Przedwiośnie jest surowym obrachunkiem ze współczesnością, skłóconą między partiami Polską - i ostrzeżeniem. Ocena socjalistów jest na pozór pozytywna. W postaci Gajowca uderza nieskalana uczciwość, szlachetny entuzjazm, ma on piękną przeszłość, a co więcej –- reprezentuje ideały, które najbliższe były Zeromskiemu. Wszystko to jakby sugeruje, że Żeromski w usta Gajowca wkłada własne poglądy.
Czy rzeczywiście? Gajowiec jest wprawdzie bardzo szlachetny, mówi pięknymi słowami, ukazuje miraż Polski nowoczesnej i sprawiedliwej, odwołuje się do szczytnych tradycji – ale co z tego wynika? Niewiele. Nie jest przekonujący; wszystkie sily i czas wolny od urzędniczych zajęć poswięca pisaniu księgi, która ma być holdem dla ludzi przeszlości, lekceważąco traktuje teraźniejszosć, nie zauważa autentycznych zagrożeń, które zawisly nad ojczyzną. Gdy czas nagli, gdy trzeba działać - zamiast wcielać w życie idee, cofa się myślą ku przeszłości. Innego wykładu socjalistycznych idei w Przedwiośniu brak
Zadanie 1
W kwestii „wszystko to jakby sugeruję, że Żeromski w usta Gajowca wkłada własne poglądy” Alina Kowalczykowa posłużyła się
a metafora
B ‚apostrofa
C anegdotą
D Anafora
oraz wybierz z tekstu wszystkie przesłanki na podstawie których autorka uważa, że Żeromski nie identyfikuje się do końca z postacią Szymona Gajowca
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

