Pytanie
Aleksander Fiut
Wokół Jądra ciemności
Jądro ciemności, poza wszystkimi dotychczasowymi interpretacjami, które złożyłyby się z pewnością na nie małą bibliotekę, daje się odczytać jaką przypowieść o spotkaniach z innym – niepojętym, zagadkowym, umykającym rozumieniu i ułomnemu słowu. Innym człowiekiem, lecz także innym, które kryje się w jednostce i zbiorowości; w tajnych głębiach , by użyć Staromodnego słowa, duszy ludzkiej i w odrębnych formach kulturowych; w rozmaitych fazach cywilizacji oraz samej przyrodzie.
Ta przypowieść jest pełna niedomówień, To swego rodzaju podróż tylko do tytułowego „jądra ciemności” ,ale także do granic milczenia. czytelnik nie pozna do końca losów Marlowa. O formach działalności wśród tubylców Kurtza świadczą jedynie krążące o nim legendy, jego własne relacje oraz głowy wbite na palę, które otaczają jego domostwo. Niejasny pozostaje związek Kurtza z piękną ciemnoskórą kobietą o „włosach upiętych w kształt Hełmu” oraz sens jego ostatnich słów. Same zagadki. Historia kurtza jest zarazem fragmentarycznie opowiedziana i zinterpretowana. Ale pomiędzy ową interpretacją, dokonywaną w symbolicznym języku XIX wieku, a stanowiskiem samego autora rozpościera się przestrzeń nie pewnych domysłów, dających się zakwestionować hipotez. Czy dlatego, że pisarz cofną się przed ostatecznym odsłonięciem porażającej prawdy o istocie cywilizacji i nieusuwalnym okrucieństwie ludzkiej natury? Czy też dlatego, że trafne intuicje oraz wynikliwe obserwacje zawiodły go tam, gdzie nie wystarczyły mu wypracowane w jego epoce systemy pojęć? Albo tam, gdzie, po prostu, brakuje już słów w ludzkim języku?
Lektura jądra ciemności w sposób jaskrawy uzmysławia, jak dalece nawiązanie kontaktu z innymi może zostać utrudnione czy wręcz udaremnione przez odmienność kultury, religii, zwyczajów czy poziomu cywilizacyjnego rozwoju. Że nierzadko uniemożliwia ją brak wspólnego systemu znaczeń, ułomności komunikacji albo wprost elementarna sytuacja życiowa. Partner dialogu przedzierzga się wówczas ofiarę lub wroga , staje się realnym zagrożeniem.
Konrad wskazuje ponadto w sposób pośredni na nierozwiązywalny dylemat: jak pogodzić płynącą z najbardziej nawet szlachetnych pobudek misję cywilizacyjną wśród „dzikich” z faktem , iż staje się ona nieuchronnym gwałtem na lokalnych wierzeniach i obyczajach? Jakie i czy są jakieś granice takiej ingerencji? Czy odpowiedzialność za innego nie może łatwo przerodzić się w łamanie Jego wolności i suwerenności? Powieść zawiera wiele przykładów dowodzących, że „stróż brata swego” stać się może łatwo stróżem brata – więzienia.
Okrucieństwo jest bez wątpienia rysem charakteryzującym postawy Kurtza. Okrucieństwo wobec tubylców i wobec samej natury, którą traktuje instrumentalnie. Ale jego pasja niszczenie nie jest ani całkiem bezinteresowna, ani bezgraniczna. To nihilista zrozpaczony, tragicznym, wewnętrznie wypalony. Spustoszenie pozostawia na gruzach swych idealistycznych mrzonek, rojąc o sławie i bogactwie. Nie pozbywa się do końca dawnych przywiązań, skoro zachowuje pamięć o narzeczonej. Nie gubi zupełnie potrzeby sensu egzystencji czy resztek wrażliwości moralnej, o czym świadczyć mogą jego słowa wypowiedziane na łożu śmierci. Dopiero po nim przyjdą ci, dla których wszelkie wiary, ideały, ideologię staną się wyłącznie użytecznym narzędziem totalnej anihilacji.
Czego dotycząca pytania kończące drugi akapit oraz jaka pełnią funkcję te pytania?
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

