Pytanie
3. Przeczytaj fragment noweli i wyjaśnij, dlaczego Mendel odrzuca pomoc sąsiadek. -Dajta spokój, Janowa! mówił twardym, brzmiącym jak dzwon glosem. Dajta spokój! Ja wam dziękuję, bo wy mnie swoją świętość chcieli dać, mnie ratować, ale ja do moje okno krzyż nie chcę stawić! Ja się nie chcę wstydzić, co ja Żyd. Ja się nie chcę bać! Jak uny milosierdzia w sobie nie mają, jak uny cudzej krzywdy chcą, nu, [.] to uny i na ten krzyż nie będą pytali, ani na ten obraz. Nu, to uny i nie ludzie są. To uny calkiem dzikie bestie są. A jak my są ludzie, jak uny są chrześcijany, nu, to dla nich taka siwa starego człowieka i takie dziecko niewinne, też jak świętość będzie. [.] I pociągnąwszy za sobą chlopca, mimo halašliwych protestów zebranych, do okna podszedl, oba skrzydła pchnięciem ręki orworzył i stanał w nim w rozpiętym kaftanie, w skórzanym fartuchu, z trzę brodą białą, z głową wysoko wzniesioną, tuląc do swego boku małego gimnazjalistę w szkolnej bluzie, wielkie oczy otwierały się coraz szerzej, utkwione w wyjący motłoch. Widok był tak przejmujący, że kobiety szlochać zaczęły. Spostrzegła stojącego w oknie Żyda uliczna zgraja i, omijając pozostałe kramy, rzuciła się ku niemu. Tẹ heroiczną odwagę starca, to nieme odwołanie się do uczuć ludzkich tlumu, wzięto za zniewagę. za uragowisko. Tu juz nie szukano, czy jest do wytoczenia jaka beczka pelna octu, okowity, jaka paka towarów do rozbicia, jaka pierzyna do rozdarcia, jaki kosz jaj do stluczenia. Tu wybuchła ta dzika żądza pastwienia ten instynkt okrucieństwa, który przyczajony w jednostce, jak požar opanowuje zbiegowisko, cizbę.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

