Pytanie
Wstępując na tron Polski, Stanisław August miał najlepsze intencje i chciał dobra narodu. Nie było jego wina, że historia zastawiła na Rzeczpospolitą sidła, z których zapewne nie było wyjścia. Dobra wola i dobre intencje nie są jednak wystarczającymi cechami dla mężów stanu. Z tej sieci mógłby dostać się tylko król-legenda, król-bohater, nader potrzebny narodowi, który miał utracić własne państwo i zostać podzielony na trzy części między trzy różne despotyczne kraje. Ale ten naród też nie był ulubieńcem historii. Był zarazem bohaterski i sprzedajny. Dwa pierwsze rozbiory podpisał własnymi nie tylko królewskimi rękami. Do legitymizacji ostatniego rozbioru wystarczyła już tylko królewska korona. [...]
Pozostaje wiele pytań, ale jednym z nich jest szczególnie frapujące. Pojęcie zdrady [...]. Warto może w tej kwestii zacytować człowieka cynicznego, ale mądrego i pożytecznego dla swojego kraju. ,,Wielkość doznanej obelgi nie mogła wystarczyć do usprawiedliwienia tych, co wzywali do swego kraju obcą siła. Aby usprawiedliwić akt tego rodzaju, trzeba by było zbiegu czterech okoliczności: by wymagała tego wielka i oczywista potrzeba samego kraju, by nie istniały żadne inne środki, by istniała pewność powodzenia oraz tego, że ani istnieje kraju, ani jego całość, ani jego przyszła niezawisłość nie doznają żadnego szwanku". Tyle Charles Talleyrand [XVIII/XIX w.; polityk, wieloletni minister spraw zagranicznych Francji] [...].
*Scharakteryzuj poglądy Charles'a Talleyranda na temat obcej interwencji w państwie. Czy zgadzasz się z jego opinią? Odpowiedź uzasadnij.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

