Pytanie
Relacja angielskiego duchownego i filozofa Jana z Salisbury (ok. 1110–1180) z rozmowy z papieżem Hadrianem IV (pont.1154-1159)
Pamiętam, że kiedyś odwiedziłem papieża Hadriana IV, z którym łączyła mnie najbardziej serdeczna przyjaźń, i pozostałem u niego około trzech miesięcy. Pewnego dnia, podczas przyjacielskiej rozmowy zapytał mnie, co ludzie myślą o nim i o Kościele rzymskim. A ja, korzystając z sytuacji, pozwoliłem sobie na pewną złośliwość i zacząłem opowiadać, co usłyszałem w różnych krajach. Mówią – rzekłem – iż Kościół rzymski, który jest matką wszystkich Kościołów, postępuje bardziej jak macocha niż matka. Skryby i faryzeusze rezydują w kościele i ciemiężą ludzi brzemieniem dla nich zbyt ciężkim. Sami zaś stroją się w piękne odzienie, a stoły swoje w kosztowne nakrycia. Biedaka rzadko do siebie dopuszczają i tylko po to, by chwale swej dodać blasku. Uciskają Kościół, wszczynają procesy sądowe, sieją niezgodę między duchowieństwem a ludem, nie mają litości dla ciemiężonego i uważają, iż jak najwięcej zagrabić dla siebie – to cały obowiązek człowieka. Frymarczą sprawiedliwością, rzecz, za która dziś się zapłaci, trzeba raz jeszcze kupić jutro. Z wyjątkiem nielicznych pasterzy prawdziwych, nie tylko z imienia, reszta naśladuje złe duchy, myśląc jak one, że wystarczy nie czynić źle, aby czynić dobrze. I papież sam – mówią – też jest ciemięzcą i gnębi wszystkich, podczas gdy kościoły wzniesione przez ojców naszych chylą się do upadku, on buduje pałace, paraduje nie tylko w purpurze, ale i w złocie.
Cyt. za: R.W. Southern, Kształtowanie średniowiecza, Warszawa 1970.
Pytanie:
Wskaż negatywne konsekwencje wcielania w życie uniwersalistycznych wizji papiestwa i cesarstwa.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

