Pytanie
Przeczytaj poniższy tekst źródłowy i odpowiedz na pytanie.
Jędrzej Kitowicz "O zrywaniu sejmów w Polsce"
"Do zerwania sejmu nie zażywano osób rozumem i miłością dobra publicznego obdarzonych, bo tez tego nie potrzeba było. Lada poseł ciemny jak noc... nie szukając pozornych przyczyn, odezwał się w poselskiej izbie:" Nie ma zgody na sejm! "... A gdy marszałek spytał:" Co za racyja? "odpowiedział krótko:" Jestem poseł, nie pozwalam ".... Przyczyny używane do zrywania sejmu były czasem pozorne, jaka była natenczas, kiedy Moskwa wojując z królem pruskim rozpościerała się po całej Polszcze. Zrywacze sejmu używali pretekstu tego, iż pod bronią obcego żołnierza wolność jest przyciśniona, a zatem sejm wolny być nie może, więc żaden być nie powinien.... I posłowie na takową zbrodnię, jaka było zrywanie sejmu, nigdy by się nie odważyli dla postronnej fakcyji (stronnictwa), gdyby wiedzieli, że wszyscy magnaci sejmu pragną, gdyż w takowym razie zrywacz sejmu nie mający protektora, byłby nie puszczony
z miejsca obrad i Bóg wie jak prześladowany i batogami zbity i zabity na śmierć... gdy zaś względem sejmów dochodzenia i niedochodzenia partyje dworska z Czartoryskimi były rozdwojone, trudno było ścigać albo prześladować w jaki sposób ostry sejmu zrywacza, mającego pewną i mocną protekcyją magnatów pod pozorem obrony wolności, bo to było hasłem powszechnym, a na tym zasadzali wolność, że szlachcic na sejmiku, a poseł na sejmie z głosu swego nikomu sprawiać się nie powinien."
Czy szlachcic zawsze mógł spokojnie zerwać sejm?
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

