Pytanie
Konwojenci przyprowadzili na żwirowisko kilkunastu wojskowych, wśród których był książę Andrzej i jego żona. Ustawili ich na skraju urwiska. Młodzi małżonkowie, przytuleni do siebie, objęli się oburącz. Jakiś ważny członek komitetu rewolucyjnego podszedł do skazańców i pociągnął kobietę za rękę. Ty, uciekaj Róża, trzymając męża w objęciach, nie poruszyła się nawet. Uchadi ty durna! Uciekaj, głupia Jego nie uratujesz, a sama zginiesz – zawołał wyraźnie zirytowany mężczyzna. Chcecie mordować mojego męża, to zabijcie i mnie razem z nim. Słowa Róży wykrzyczane w rozpaczy usłyszeli i zapamiętali liczni świadkowie egzekucji. Sowieccy sołdaci, stojący gromadką, byli mocno zdziwieni postawą młodej kobiety. Nie mogli zrozumieć, dlaczego taka ładna kobieta dobrowolnie idzie na śmierć za jednym mężczyzną. Wychowani w stalinowskim reżimie przemocy, uznawali tylko dwie naczelne wartości: swoją siłę wobec słabszych i paniczny lęk przed tymi, którzy rządzili ich losem. Konsternacja gapiów nie trwała długo. Oddział egzekucyjny uniósł karabiny. Niech żyje Polska! krzyknął ktoś ze skazańców. Huknęła salwa karabinowa. Ciała Polaków, rażone kulami, osunęły się do jamy żwirowiska. Czetwertyńscy, spleceni ramionami, wciąż stali w objęciach na swoim miejscu. Stali jak żywy pomnik, symbolizujący miłość silniejszą od śmierci. Tłum gapiów umilkł z wrażenia. Wtedy spośród sołdatów wysunął się do przodu krępy oficer. – Ot, wy strełki! Strełki [Ot strzelcy! Strzelcy. krzyknął z pogardą. Podszedł do Czetwertyńskich i strzelił do nich kilka razy z nagana. Kobieta i mężczyzna, trzymając się wciąż w objęciach, spadli razem do dołu. – Z etawo nagana ja kniazia ubił! Ja ubił polskowo kniazia! Z tego pistoletu zabiłem księcia! Zabiłem polskiego księcia!] – wrzeszczał sowiecki oficer, unosząc dumnie nagan do góry.
Dlaczego twoim zdaniem książę i księżna Czetwertyńscy nie zostali zabici w czasie pierwszej salwy egzekucji?
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

