Pytanie
Fragment książki Przystosowanie i opór , autorstwa profesora Andrzeja Friszkego, współczesnego historyka.
W sytuacji trwania przez kilkadziesiąt lat systemu komunistycznego i braku perspektyw jego zmiany, powszechność postaw przystosowania była zrozumiała, a nawet oczywista. Nawet do warunków ekstremalnych ludzie próbują się dostosować, aby żyć, realizować swoje potrzeby i marzenia. Okres lat sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych nie był czasem warunków ekstremalnych, toteż postawy przystosowania tym łatwiej się przyjmowały. Społeczeństwo, w swej ogromnej masie realny socjalizm znosiło wprawdzie nie najlepiej, lecz bez specjalnego oporu - pisała Marta Fik. - To prawda, że nie uległo komunistycznej doktrynie i kultywowało to, co w komunizm godziło: tradycję, katolicyzm, system niekoniecznie oficjalnych wartości i poglądów. Ale prawdą jest także, że stan swoistej schizofrenii i widocznego przecież zniewolenia przywykło uznawać w jakimś sensie za naturalny. Władze nie musiały stosować na szeroką skalę środków przymusu, wystarczyła bowiem pamięć o potencjalnych możliwościach represji, ale także świadomość braku alternatywy dla istniejącego porządku. ... przejawy przystosowania nie były równoznaczne z zatraceniem własnej tożsamości do stawienia oporu, przynajmniej wobec niektórych cech systemu czy kierunków działania władz. Ten opór mógł być ukierunkowany różnie - wobec cech ograniczających wolność wyznawania religii, wobec naruszania wartości tradycji narodowej, czy wobec ograniczania wolności przekonań i wypowiedzi.
A.Friszke, Przystosowanie i opór. Studia z dziejów PRL , Kraków 2007, s.138.
* Wyjaśnij, dlaczego zdaniem autora w latach 60. i 70. XX w. komunistyczne władze nie musiały stosować na szeroką skalę środków przymusu, by podporządkować sobie społeczeństwo
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

