Pytanie
Fragment Dzienników Marii Dąbrowskiej (1889-1965), wybitnej pisarki, autorki powieści, dramatów, esejów.
Powaga i wspaniałość iście królewskiego pogrzebu pierwszego prezydenta przyciszyła na chwilę zgraje wszelkiego duchowego i moralnego motłochu. Literze prawa stało się zadość. Skrytobójca poniósł karę śmierci .... Ale w istocie rzeczy i ta zbrodnia pozostała bezkarną, gdyż ukarano tylko ślepy miecz, a nie rękę, która nim kierowała. Co więcej, zbrodnia ta została ugloryfikowana. Grób skrytobójcy nie porósł chwastem zapomnienia, na grób ten pielgrzymowały tłumy nie mniejsze niż do trumny Narutowicza, pielgrzymowały nie dzień i nie dwa, lecz całe lata, znacząc swoje uczucia stosami kwiatów, a w dzień zaduszny - rojem świateł, którymi już z daleka jarzył się grób mordercy.
Wówczas to i pod wpływem tych faktów zrodziły się we mnie dwa poczucia, z którymi w sobie walczyłam, ale które, niestety, aż po dziś dzień wciąż wzmacniam i potwierdzam. Jednym z nich było wstrząsające odkrycie, że naród nasz składa się z dwu narodów, które język ust mają wspólny, ale nie język ducha. Drugim była tajemna trwoga, która się wówczas we mnie posiała, że ta zbrodnia u progu niepodległości na majestacie Rzeczypospolitej popełniona będzie się okrutnie mścić w przyszłości. Nie będąc wolną od magicznego myślenia drżałam zabobonnie, że za tę rozlaną krew najniewinniejszego wówczas Polaka lać się może kiedyś krew mnóstwa niewinnych Polaków.
M. Dąbrowska, Dzienniki, t. 1, oprac. T. Drewnowski, Warszawa 1988, s. 381-383.
Wyjaśnij, dlaczego Dąbrowska, odnosząc się do ukarania mordercy prezydenta, napisała, że ukarano tylko ślepy miecz, a nie rękę, która nim kierowała.
Odpowiedź nauczyciela
Zaloguj się, by odkryć odpowiedź!
Aby uzyskać dostęp do treści, musisz być zalogowany.

