Przeczytaj tekst, z którego usunięto pięć fragmentów. Wpisz w każdą lukę (5.1.–5.5.) literę, którą oznaczono brakujący fragment (A–F), tak aby otrzymać spójny i logiczny tekst.
Uwaga: jeden fragment został podany dodatkowo i nie pasuje do żadnej luki.
Wstawione fragmenty zostały pogrubione w rozwiązaniu i w tłumaczeniu.
IL VECCHIO EILERT
Il vecchio Eilert si occupava della casa estiva della signora Alexandra dallo scorso autunno. La signora, arrivando per il fine settimana, non voleva trovare le stanze freddissime, e gli aveva dato la chiave in modo che potesse entrare e accendere il riscaldamento. Per Eilert l’incarico non era pesante, e poi gli piaceva sentirsi utile. Quella notte era caduta la neve e copriva completamente il vialetto d’ingresso. Eilert ha fatto fatica ad aprire il vecchio cancello, spingendolo con tutta la sua forza. Mentre si avvicinava alla casa, ha tirato fuori dalla tasca la chiave. 5.1. F. La stringeva con la mano destra e stava ben attento a non lasciarla cadere. Se ciò fosse successo, avrebbe avuto difficoltà a ritrovarla nella neve alta. Davanti alla porta c’erano tre gradini, ghiacciati e per questo scivolosi, ma per fortuna c’era il muretto per appoggiarsi. Quando Eilert stava per infilare la chiave nella serratura, si è accorto che la porta non era chiusa. 5.2. B. Era indeciso su che cosa fare, ma infine l’ha spinta ed è entrato nell’ingresso, chiedendo ad alta voce se ci fosse qualcuno in casa. Non ha risposto nessuno. Possibile che la signora Alexandra fosse arrivata prima del previsto? Eilert si è subito reso conto che la casa era freddissima. Qualcosa non andava, e non sembrava che si trattasse solo del riscaldamento che non funzionava. Dopo aver esaminato le camere del pianterreno, Eilert ha deciso di salire al piano superiore. Si è avvicinato alla vecchia scala. 5.3. E. Era fatta di legno e tanto ripida che ha dovuto fermarsi a metà per riprendere fiato. Quando il respiro gli si è calmato, si è diretto verso la camera da letto. Era in ordine come il resto della casa. Ai piedi del letto c’era una valigia ancora chiusa. D’un tratto Eilert si è sentito abbastanza stupido. 5.4. A. Forse la signora Alexandra era arrivata un po’ prima del solito, si era accorta del guasto all’impianto di riscaldamento ed era uscita a cercare qualcuno che potesse ripararlo. Ma no, non credeva neanche lui a questa spiegazione. Qualcosa non andava: lo sentiva nelle ossa, come a volte percepiva l’avvicinarsi di una tempesta. È tornato al piano inferiore. Anche lì non ha notato niente fuori dal normale. L’unica stanza rimasta era la cucina. Ha esitato prima di aprire la porta, incerto, ma poi si è reso conto di essere ridicolo e l’ha spinta. Qualche secondo dopo stava correndo verso l’uscita, terrorizzato da quello che aveva appena visto, alla massima velocità che gli consentiva l’età. 5.5. D. Nonostante lo spavento si è ricordato che i gradini davanti alla casa erano scivolosi. Quindi si è afferrato al muretto un attimo prima di cadere nella neve. È corso lungo il vialetto e ha imprecato contro il cancello che non voleva aprirsi. Una volta sul marciapiede si è fermato. In quel momento ha visto una figura che si avvicinava a passo veloce.
A. Forse la signora Alexandra era arrivata un po’ prima del solito, si era accorta del guasto all’impianto di riscaldamento ed era uscita a cercare qualcuno che potesse ripararlo.
B. Era indeciso su che cosa fare, ma infine l’ha spinta ed è entrato nell’ingresso, chiedendo ad alta voce se ci fosse qualcuno in casa.
C. Come al solito, la signora Alexandra l’aveva avvertito del suo arrivo con una breve telefonata la sera prima.
D. Nonostante lo spavento si è ricordato che i gradini davanti alla casa erano scivolosi.
E. Era fatta di legno e tanto ripida che ha dovuto fermarsi a metà per riprendere fiato.
F. La stringeva con la mano destra e stava ben attento a non lasciarla cadere.
Tłumaczenie:
Stary pan Eilert ubiegłej jesieni zajmował się letnim domem Alexandry. Ta pani przyjeżdżała tylko na weekendy i nie chciała, aby w pokojach było zimo, dała mu więc klucze, aby mógł wejść i włączyć ogrzewanie. Dla pana Eilerta to zajęcie nie było męczące, a poza tym lubił czuć się potrzebny. Tamtej nocy spadł śnieg i całkowicie pokrył ścieżkę do wejścia. Pan Eilert z trudem otworzył starą furtkę, popychając ją ze wszystkich sił. Kiedy zbliżał się do domu, wyciągnął z kieszeni klucze. Trzymał je mocno w prawej ręce i uważał, aby ich nie upuścić. Jeśli by to zrobił, trudno by mu było odnaleźć je w tak wysokim śniegu. Przed wejściem do domu były trzy schodki, oblodzone i z tego powodu bardzo śliskie, ale na szczęście był tam murek, aby się oprzeć. Kiedy pan Eilert miał już włożyć klucz do zamka, zorientował się, że drzwi nie były zamknięte. Nie wiedział, co robić, ale ostatecznie nacisnął na klamkę i wszedł do domu, głośno pytając, czy ktoś tam jest. Nikt nie odpowiedział. Czy to możliwe, że Alexandra przyjechała wcześniej, niż planowała? Pan Eilert szybko się jednak zorientował, że w domu było zimno. Coś tu nie grało, a nie wydawało się, że może chodzić jedynie o ogrzewanie, które nie działa. Po sprawdzeniu wszystkich pokoi na parterze, pan Eilert zdecydował się wejść na piętro. Zbliżył się do starych schodów. Były zrobione z drewna i były bardzo strome, musiał więc zatrzymać się w połowie, aby nabrać powietrza. Kiedy oddech mu się już uspokoił, poszedł do sypialni. Wszystko było tam w porządku, jak reszta domu. W nogach łóżka stała walizka, jeszcze zamknięta. Z jednej strony pan Eilert poczuł się głupio. A może to pani Alexandra przyjechała wcześniej niż zwykle, zorientowała się, że ogrzewanie nie działa i wyszła poszukać kogoś, kto mógł by je naprawić. Ale nie, nawet on nie uwierzył w to wyjaśnienie. Coś tu nie grało, czuł to w kościach, jak czasami czuł, że zbliża się burza. Wrócił na parter. Nie zauważył niczego dziwnego. Jedynym pomieszczeniem, którego jeszcze nie sprawdził, była kuchnia. Początkowo nie chciał nacisnąć na klamkę, był niepewny, ale potem zdał sobie sprawę, że to niedorzeczne i nacisnął na nią. Kilka sekund później biegł już w kierunku wyjścia, sparaliżowany tym, co przed chwilą zobaczył, biegł tak szybko, na ile pozwalał mu jego wiek. Pomimo przerażenia, przypomniał sobie, że schody na zewnątrz domu były śliskie. Oparł się więc o mur i chwilę później upadł w śnieg. Pobiegł wzdłuż ścieżki, aż do furtki, która nie chciała się otworzyć. Na chodniku się zatrzymał. W tej chwili zauważył postać, która zbliżała się szybkim krokiem.
Niewykorzystany fragment:
C. Come al solito, la signora Alexandra l’aveva avvertito del suo arrivo con una breve telefonata la sera prima. (Jak zwykle, pani Alexandra dała znać, że przyjedzie, dzwoniąc wcześniej wieczorem.)
Magdalena Boreczek
Nauczycielka języka włoskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

