Tuż po rozpoczęciu biegu dla Zuzi ważne było to, żeby biec jak najszybciej i być z przodu. Nie myślała o rozłożeniu sił.
Basia Pająk oraz pani Izabela pocieszały Zuzię. Mówiły jej, że dobrze sobie radzi na krótkich dystansach i nie powinna martwić się przegraną.
Zuzia zachowała się wobec Przemka Kiszki nieuprzejmie. Chłopiec chciał poczęstować ją jabłkiem, a dziewczynka niemiło go potraktowała. Później było jej głupio, gdy dowiedziała się o jego sukcesie.