Uwaga! Jest to przykładowa odpowiedź, ponieważ zadanie można wykonać na różne sposoby. Z tego też powodu potraktuj poniższe rozwiązanie jako wzór i inspirację dla własnej wypowiedzi.
Po cichu wymknęliśmy się ze spalonej wsi. Wszędzie było cicho oraz całkowicie pusto.
- Spójrz, rzeka! - wyszeptał Kilian.
- Wygląda pięknie. Jestem pewien/pewna, że znowu nas poprowadzi - odpowiedziałem/odpowiedziałam.
Ruszyliśmy wzdłuż naszej przewodniczki. Widziałem/Widziałam, że Kilian jest zmartwiony. Nie chciałem/chciałam, żeby było mu smutno, choć łzy napływały do oczu również mnie. Położyłem/Położyłam mu dłoń na ramieniu, wziąłem/wzięłam głęboki oddech.
- Na pewno wszystko się ułoży - powiedziałem/powiedziałam spokojnie. Chciałem/Chciałam, żeby ten spokój przynajmniej częściowo udzielił się Kilianowi.
Mijały kolejne dni, a my wciąż wędrowaliśmy. Pogoda się popsuła, noce były bardzo zimne. Mój towarzysz wyglądał na chorego, więc często zatrzymywaliśmy się, by mógł chwilę odpocząć. Z pewnością nie pomagało nam to, że już bardzo długo nie jedliśmy, chociaż prawie nie czuliśmy głodu. Dodatkowo co jakiś czas na naszej drodze widzieliśmy dzikie zwierzęta, przed którymi musieliśmy się chować lub uciekać. To była niezwykła podróż, pełna wrażeń, ale również chwil pełnych zwątpienia. Rzeka zmieniała się, jakby wiedziała, co dalej, jakby chciała nam powiedzieć, że wszystko będzie dobrze.
Szliśmy powoli, bo Kilian był wyczerpany. Wtedy poczułem na twarzy chłodny powiew, inny niż zazwyczaj, świeży, rześki. Zauważyłem/Zauważyłam, że chłopiec oblizał wargi, po czym szeroko otworzył oczy. Postanowiłem/Postanowiłam zrobić to samo i od razu zrozumiałem/zrozumiałam, o co chodzi. Sól.
Kilian przyspieszył kroku, a ja podążałem/podążałam za nim. Wspięliśmy się na wał z piasku. Gdy podniosłem/podniosłam głowę, zaniemówiłem/zaniemówiłam. Odwróciłem/Odwróciłem się do chłopca i zauważyłem/zauważyłam, że on też stoi jak wryty.
Przed nami było morze. Zimne, wzburzone przy brzegu, ciemnoniebieskie morze. To tutaj doprowadziła nas rzeka, jakby była zupełnie świadoma tego, co robi. Nasza przewodniczka wpadała wprost w morskie fale, chlupiąc cicho.
- Teraz wszystko się zmieni, Kilianie - powiedziałem/powiedziałam cicho, drżąc z zimna.
- Przed nami długa droga, ale pomyśl! - wykrzyknął chłopiec. - Rzeka wie, co robi! Rzeka pokazuje, że będzie inaczej!
Uśmiechnąłem/Uśmiechnęłam się. Syn Gedeona miał rację. Jest trudno, jesteśmy głodni i zmęczeni, ale wszystko, co robiliśmy do tej pory, warte było tego widoku. Spojrzałem/Spojrzałam w niebo, podniosłem/podniosłam ręce, chcąc złapać wiatr w dłonie. Poczułem/Poczułam się pewnie. Wiedziałem/Wiedziałam, że nic już nie będzie takie samo, a nasza wędrówka tak naprawdę dopiero się zaczyna.
Małgorzata Domańska
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

